Tereny Valfden > Dział Wypraw
Małżeńska bolączka
Dragosani:
--- Cytuj ---Nazwa: Małżeńska bolączka
MG: Zeyfar
Ilość wykonujących: 1
Wymagania: Walka dowolną bronią 50%, Akrobatyka
Nagroda: 100 sztuk złota
--- Koniec cytatu ---
Severus wyszedł ze swojej kwatery, ściskając w dłoni zwitek papieru, który znalazł na jej drzwiach. Nie bardzo wiedział gdzie ma się stawić po szczegóły czekającego go zadania, lub chociaż to, gdzie ma się udać, aby je wykonać. Ruszył więc ku kwaterze osoby, która zleciła mu to zadanie, do niejakiego Zeyfara.
Portret
Statystyki ekwipunku
1:
Nazwa broni: Miecz obywatela
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
2:
brak
3:
brak
4:
brak
Odzienie:
Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Pas:
- 100 sztuk złota
Specjalizacje
- Walka bronią sieczną [50%]
Umiejętności nabywane
- Akrobatyka
Umiejętności rasowe
- Potencjał magiczny
- Potencjał chemiczny
- Ciało z gliny
- Ulubieniec bogów
- Bystry umysł
Anette Du'Monteau:
-Witam, w czym mogę pomóc? Jestem Ronald von Lynx. Adiutant mistrza Zeyfara. Mistrz jest nieobecny, więc zajmuje się paroma obowiązkami podczas nieobecności.
Dragosani:
Severus musiał się zamyślić, gdyż nie zauważył nawet jak dotarł i zapukał do drzwi biura Zeyfara. Słysząc głos jego adiutanta natychmiast otrząsnął się z zamyślenia.
- Severus Ravnblod, adept - przedstawił się. - Chciałem poznać szczegóły zadania, które zostało mi wyznaczone. - Podał Ronaldowi kartkę. - Chociażby to gdzie mam się udać aby je wykonać... - dodał z nieco znużoną miną. Swoim zwyczajem, skrzyżował ręce na piersi.
Anette Du'Monteau:
-Ach mistrz i jego fanaberie. Poczekaj chwilę. Z wnętrza komnaty słychać było jakieś szmery, trzaski i inne niecodzienne dźwięki.
-Ronald! Do cholery! Robisz tu bałagan! Wyłaź stąd ale za chwilę wylecisz z dodatkową porcją żelaza w plecach. - słyszałeś poirytowany głos należący prawdopodobnie do elfki.
-Już dobrze, zaraz sobie pójdę. Muszę tylko coś znaleźć. Po chwili adiutant wrócił do ciebie z kolejną karteczką. -Proszę, to powinno wyjaśnić nieco więcej. Ronald zatrzasnął za sobą drzwi i zniknął.
--- Cytuj ---Słuchaj młody adepcie. Musisz udać się do dzielnicy obywateli. Nasz klient ma dość swoich kłótliwych sąsiadów. Jest to młoda para, zakłócająca mu spokój nazbyt często. Poza tym podejrzewa, że mąż bije swoją żonę, więc poza mąceniem ciszy powołuje się na względy etyczne i moralne. Nie nam w to wnikać. Idź tam, wypróbuj to czego się nauczyłeś i załatw sprawę. Bywaj.
Mistrz Zeyfar Navarre
--- Koniec cytatu ---
Niżej był podany dokładny adres miejsca zamieszkania pary. To nieco ułatwiało sprawę.
Dragosani:
Gdy adiutant zniknął za drzwiami, adept tylko wykrzywił się w lekkim uśmieszku. Tak po prostu. Grymas ów poszerzył się, gdy usłyszał wrzask kobiety. Po raz kolejny, tak po prostu. Gdy Ronald wyszedł, Sev przestał się uśmiechać. Wziął od niego kartkę i kiwnął głową, na znak, że rozumie. Przeczytał notkę, po czym wsunął ją do kieszeni, zapamiętując wcześniej adres. Następnie udał się ku wyjściu z twierdzy, mijając po drodze liczne korytarze i schody. Oczywiście prawie się przy tym zgubił. Prawie. Chciał jak najszybciej dotrzeć do miejsca zamieszkania kłopotliwej pary, lecz zdawał sobie sprawę z tego, że droga czeka go dość długa, nawet wliczając korzystanie z portali. No cóż, ale nie miał zbyt wielkiego wyboru.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej