Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mścić sprawiedliwie!
Arti:
- Niech będzie. Chodź Adamus. - rzekł młodzieniec i ruszył w kierunku domu Kalisty.
Nessa:
Elfka wyjęła broń i z groźną w jej odczuciu miną obserwowała Damazego, ale mężczyzna zachowywał się spokojnie i potulnie. Mężczyźni natomiast dotarli pod dom Kalisty. Tym razem przed drzwiami stał tylko jeden osiłek i przyglądał im się podejrzliwie.
- Czego? - Zapytał aż nazbyt agresywnie. - Panna Gruber nie spodziewa się gości.
Arti:
- Zostaliśmy wynajęci przez ojca panny Gruber. Przyszliśmy tutaj by przekazać panience informacje, że sprawca złych występków został ukarany. - skłamał Ra.
Młodzieniec liczył, że drobne łgarstwo będzie idealnym biletem wstępu. Co więcej - Ra planował tak samo załgać przez Kalistą i zobaczyć jej reakcję na wieść o tym, że niewinna osoba zginęła.
Czy ten plan ma szansę zadziałać?
//// ma? o.O
Nessa:
Osiłek podrapał się po głowie i ponownie zlustrował wzrokiem Aertha i Adamusa.
- Skoro tak... No to właźcie i lepiej nic nie kombinujcie.
Mężczyźni weszli do domu panienki Gruber, jednak tym razem nie przywitała ich służka i sami musieli udać się do salonu, gdzie siedziała Kalista. Pod ścianą stali dwaj "ochroniarze" młodej damy.
- Tak? Zgładziliście tego drania? - Kobieta nawet nie wstała. Popatrzyła na przybyłych niepewnie.
Adaś:
Kiedy tylko Arti nakazał mi iść za sobą, potulnie niczym baranek za nim ruszyłem. W drodze niestety nie przypomniała mi się żadna skoczna piosenka, więc szedłem sobie spokojnie za naszym jakże kochanym "Ajnsztajnem". Kiedy dotarliśmy pod dom pani Gruberówny, zaczepił nas jeden z osiłków. Nim zdążyłem coś do niego powiedzieć, usłyszałem łgarstwo Aerta. Na mej twarzy namalowało się zdziwienie, które w momencie znikło gdyż nie chciałem zdradzić łgarstwa towarzysza. Ale Aerth kłamie! ( :o)
Jakoś zebrałem się w sobie, i ruszyłem w głąb budynku. Weszliśmy do pokoju, a ta franca sobie spokojnie siedziała. I gdzie ta depresja po gwałcie? Jakoś teraz nie wygląda.
Nim Arti się odezwał, grzecznie się ukłoniłem. Przypomniało mi się kłamstwo kurka. Postanowiłem przeć w nie dalej. Uśmiechnąłem się, po czym grzecznie odpowiedziałem:
-Owszem piękna Pani.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej