Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mścić sprawiedliwie!

<< < (7/24) > >>

Arti:
Sorki za zwłokę.. Znów. Jutro mam praktyczny na prawko :|
- Och, przepraszam. Gdzież podziały się me maniery. Nazywam się Aerth Ra. Ten pan - wskazał na Adamusa - zwie się Adamus Roydil. A ta urocza elfa to Nessa TinĂşviel - dokończył długą kwestię podobną do tej, którą wygłosił wobec Kalisty. Miał nadzieję że pełne dobrego wychowania i pozytywnego słowa prezentacja swojej osoby i osób swych towarzyszy będzie odpowiednim manewrem wykonanym w celu zdobycia informacji o mordercy i gwałcicielu.
Młodzieniec nie był pewien swoich interpersonalnych umiejętności, więc był lekko zdenerwowany zadając pytanie które mogło sprowadzić na nich kłopoty. Ale w końcu musiało paść - a im szybciej tym lepiej.
 - Wie pan coś na temat córki Grubera, panny Kalisty?

Nessa:
Mężczyzna popatrzył się na Aertha jak na idiotę. Zdecydowanie nie przemawiało do niego dobre wychowanie i maniery Kruka. Z trudem powstrzymał się od plunięcia sobie na dłoń i wyciągnięcia jej w kierunku młodzieńca. Ciekawy był, czy taki grzeczny chłopczyk uścisnąłby jego rękę. Otrząsnął się i obdarzył przybyłych obojętnym i nieco podirytowanym spojrzeniem:
- Gruber? Kalista? Nie znam.

//: Arti luuuz ;]

Adaś:
Nie podobał mi poirytowany wzrok łysego, który na pewno oznaczał że coś ukrywa. Pokojowa natura Aertha wątpię aby sobie z nim poradziła, a ja będąc szczerym miałem bardzo nie przyjemne metody dla takich typów. Ale niestety musiałem się wstrzymać z skatowaniem go do nieprzytomności. I do tego miałem dwa argumenty dla nie wykonania tego zamierzenia. Po pierwsze za dużo było tutaj ludzi którzy mogli by mu przyjść z pomocą, a w oczy rzucać się nie chcieliśmy. Natomiast drugim argumentem była elfka, w końcu jak powszechnienie wiadomo kobiety nie lubią widoku katowanych mężczyzn, a do tego Nessia co by nie było jest pokojową personą, oraz wrażliwą(?).
Postanowiłem postąpić inaczej. Delikatnie lewą ręką objąłem łysego który siedział obok mnie. Moja ręka znalazła się na jego lewym ramieniu, dłoń natomiast była lekko wysunięta. Natomiast gestem prawej dłoni wskazałem towarzyszem by któryś zasłonił sobą gbura, tak aby żadne nie pożądane osoby nie widziały co się zaraz stanie.  Spokojnym głosem zadałem mu pytanie równocześnie wysunąłem ukryte ostrze, które tylko błysnęło w jego oczach a później znalazło się przy jego szyi:
-Jesteś pewny przyjacielu że nic nie wiesz?

Arti:
Oblałem :(
  Młodzieniec dostrzegł gest. Wstał i stanął około 30-40 centymetrów od łysego mężczyzny. Obserwował otoczenie i ludzi. Ra chciał w ten sposób ocenić jak bardzo zwracają na siebie uwagę.

Nessa:
// Adaś za słabo trzymałeś kciuki ;[

Mężczyzna zerknął na ostrze, ale zdawał się je ignorować. Oddech ani o trochę mu nie przyspieszył. Widocznie on nie z takich, którym przeszkadza żelastwo przy szyi. Ale czego można było się spodziewać po osobie opiekującej się areną w jakimś zapyziałym miejscu?
- Nie znam żadnego Grubera ani jego córki - powiedział spokojnie. Albo był wybitnie dobrym kłamcą, albo mówił prawdę. Kątem oka Kruki mogły zauważyć, że walka się skończyła i dwóch nieznanych mężczyzn przygląda się całej sytuacji, w którą uwikłał ich Adaś. - Czy ja wam wyglądam na informację o bogatych gnojach i ich dzieciach? No kurwa - dalej był opanowany i wręcz obojętny. Podejrzewać można, że małomówność ÂŁysego wzięła się nie z jego złośliwości, a z tego że, brzydko mówiąc, ktoś tu wziął się za sprawę od dupy strony i zapomniał, po co przyszedł na arenę.

Nessa miała ochotę przyłożyć rękę do czoła w geście rozpaczy. Jej towarzyszom chyba z głowy uleciało, dlaczego są tutaj, a nie na przykład u koleżaneczki Kalisty, skoro chcą się o niej coś dowiedzieć. Nie odezwała się jednak ni słowem. Niech sobie radzą, jeśli są tacy zapominalscy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej