Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy mrok ostrzy szpony: ÂŚledztwo
Anv:
- O Pana Arnolda Bredenberga. - odparłem krótko. - Przybywam, by uzyskać od państwa możliwie jak najwięcej informacji, które pomogą nam dowiedzieć się kim są ci mordercy, którzy między innymi pozbyli się świętej pamięci pana Arnolda. - kontynuowałem. - Czy cokolwiek państwo podejrzewają, czy domyślają się państwo może prawdopodobnych motywów tegoż zamachu? Czy wcześniej wspomniany, miał może zatargi z kimś?
Sado:
- Panie, nasza rodzina miała wielu wrogów. Wie pan, każdy, kto się wzbogacił, jest obiektem zazdrości i pożądania. Byli pracownicy, konkurenci z czasów, gdy mój mąż prowadził biznes i wielu, wielu innych.
Anv:
- . Wiemy też, że znał się z radnymi miasta. Czy podejrzewają może państow, komu mogło to przeszkadzać? Naprawdę niczego nie podejrzewacie? - zapytałem. - Został uśmiercony mithrilowym bełtem, o mistrzowskim wykończeniu, podobnie jak parę ostatnich ofiar w mieście. Podejrzewamy więc rodzaj zorganizowanej grupy, ale ciężko jak na razie cokolwiek określić
Sado:
- Mąż spotykał się z wieloma osobami, trudno tu o kimś mówić. Jeżeli to ktoś, komu zaszkodził niedawno, to ta sprawa musiała się jakoś wiązać z radą miasta, bo tylko w tych sprawach ostatnio udzielał się mąż.
Anv:
- To jest jakąś wskazówką. W czym dokładnie się udzielał? Wszak sam, osobiście radnym nie był. Osobiście uważam, że to właśnie coś, jesli można to tak ująć, "świeżego". Ataki padały w całkiem krótkich odstępach czasowych i to właśnie w ostatnich dniach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej