Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy mrok ostrzy szpony: ÂŚledztwo

<< < (3/4) > >>

Anv:
- O Pana Arnolda Bredenberga. - odparłem krótko. - Przybywam, by uzyskać od państwa możliwie jak najwięcej informacji, które pomogą nam dowiedzieć się kim są ci mordercy, którzy między innymi pozbyli się świętej pamięci pana Arnolda. - kontynuowałem. - Czy cokolwiek państwo podejrzewają, czy domyślają się państwo może prawdopodobnych motywów tegoż zamachu? Czy wcześniej wspomniany, miał może zatargi z kimś?

Sado:
- Panie, nasza rodzina miała wielu wrogów. Wie pan, każdy, kto się wzbogacił, jest obiektem zazdrości i pożądania. Byli pracownicy, konkurenci z czasów, gdy mój mąż prowadził biznes i wielu, wielu innych.

Anv:
- . Wiemy też, że znał się z radnymi miasta. Czy podejrzewają może państow, komu mogło to przeszkadzać? Naprawdę niczego nie podejrzewacie? - zapytałem. - Został uśmiercony mithrilowym bełtem, o mistrzowskim wykończeniu, podobnie jak parę ostatnich ofiar w mieście. Podejrzewamy więc rodzaj zorganizowanej grupy, ale ciężko jak na razie cokolwiek określić

Sado:
- Mąż spotykał się z wieloma osobami, trudno tu o kimś mówić. Jeżeli to ktoś, komu zaszkodził niedawno, to ta sprawa musiała się jakoś wiązać z radą miasta, bo tylko w tych sprawach ostatnio udzielał się mąż.

Anv:
- To jest jakąś wskazówką. W czym dokładnie się udzielał? Wszak sam, osobiście radnym nie był. Osobiście uważam, że to właśnie coś, jesli można to tak ująć, "świeżego". Ataki padały w całkiem krótkich odstępach czasowych i to właśnie w ostatnich dniach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej