Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy mrok ostrzy szpony: pierwszy krok
Anv:
- Kurwa, kapitan. Sobie nie porozkazuję. - przeszło mi przez myśl, słysząc słowa mężczyzny. - Skrytobójstwo. Szybki strzał z kuszy w szyję bogatego szlachcica. Nikt nic nie widział, poza upadającym cielskiem oraz wystajacym mithrilowym bełtem. Szybka akcja. - mówiłem, prowadząc ich ku leżącemu na ziemi szlachcicowi. - Oto i on.
Mogul:
-Nosz kurwa jego mać, prowadź. Stwierdził, że i tak tu niepotrzebny jest, a może coś wywęszy gdzie indziej. Chociaż i tego nie był pewien. Przecież był prostym wojem. A może to będzie pomocne? Przecież znał się na zadawaniu różnego rodzaju śmierci. Poszedł za nimi, jednak był ostrożny. W końcu to mogli być wrogowie, ci strażnicy. Przecież ich nie znał.
Sado:
Anv
- ÂŚwietnie, kurwa, świetnie. Dobra, zabieramy ciało i przejmujemy sprawę! - rzucił krótko wąsaty, każąc swoim ludziom zabrać zwłoki.
Mogul [3. wątek]:
- Ale na północ idziemy czy na południe, psze pana? Zostawimy tutaj jednego z nas, gdyby ktoś chciał panu pomóc.
Hagmar:
Aragorn wylądował obok Anva. Coś tu śmierdziało i to bardzo. Trzymał broń w gotowości.
Mogul:
No kurwa, ja mam za was myśleć idioci jebani. Jakbyscie w mordę jebaną mać nie mogli sami prowadzić do pierwszego lepszego. Oba trupy. Bluźnił w myślach ork.
- Niech kurka północ będzie. Prowadzić
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej