Tereny Valfden > Dział Wypraw

Złodzieje Złóż

<< < (3/4) > >>

Iddeous:
Iddeous słyszał tylko pojedyncze zdania. Jednakże to wystarczyło do oceny, że Ci goście są podejrzani. Mówili coś o jakimś działaniu dzisiejszej nocy. Obiektywnie patrząc nie miało się pewności, że to oni, nie mniej jednak Iddeous miał prawie stuprocentową. Odczekał kilka godzin, aż zapadła noc. Znalazł kilka wagoników kopalnianych, więc schował się za nimi. Dzięki przerwie pomiędzy wagonikami, patrzył na otoczenie. I czekał.... Czekał, aż ktoś przyjdzie.

Eric:
Noc zapadła szybko. Część kopaczy udała się na spoczynek, inni zasiedli wspólnie przy ognisku by nacieszyć się tą krótką chwilą wolną od odgłosu stukających kilofów i smrodu wilgotnych jaskiń. Pili, radowali się, jedli. Ty natomiast w ciszy starałeś się wyłowić najcichsze dźwięki, które wskazywałyby na obecność jakiegokolwiek intruza. Zdawało się jednak, że wszystko jest w porządku. Pojedyncze pochodnie oświetlały mroki jaskini, która na pierwszy rzut oka wydawała się zupełnie pusta. Dobiegł cię za to dziwny odgłos dochodzący z jednego z jej odnóży, który prowadził do specjalnie przygotowanej jamy, która została zabezpieczona wielkimi, stalowymi drzwiami, przy których drzemał strażnik przytulony do butelki. Hałasy się nasilały. Zupełnie jakby ktoś przesuwał głaz po chropowatej powierzchni. Drzwi były zamknięte, ale drzemiący strażnik powinien mieć klucze.

Iddeous:
Iddeous zauważył śpiącego strażnika. Dokonał przeglądu sytuacji w swojej głowie. Raczej nikt nie powinien go zauważyć. Trzeba jednak bardzo cicho stąpać, a wojownik był dość mierny w tej sztuce. Udało mu się jednak podejść pod strażnika. Ostrożnie sięgnął po jego klucze. Strażnik poruszył się i zamruczał pod nosem. Iddeous nieco się przestraszył. Wziął jednak klucze zdecydowanym ruchem, ale starał się zrobić to bez dotykania ciała strażnika. Udało mu się ukraść klucze. Podszedł pod drzwi, ostrożnie przekręcił klucz.. - Kurwa, zacięło się. I jeszcze tyle hałasu robię.- pomyślał. Przekręcił w końcu klucz, czyniąc niemało hałasu. Strażnik spał jak zabity. Chrapał straszliwie. ÂŻołnierz otworzył ostrożnie drzwi...

Eric:
Strażnik rzeczywiście spał na tyle mocno, że nie zbudził go głośny szczęk zamka. W odpowiedzi tylko zamruczał coś pod nosem i mocniej przytulił butelkę. Wszedłeś do środka i znalazłeś się w sporej jamie, zewsząd zastawionej skrzyniami, pakunkami, jeszcze niezaładowanymi kopcami i ogólnie mnóstwem wydobywanego tutaj surowca. Natychmiast twój wzrok przyciągnęła niewielka szczelina w ścianie, która powoli się powiększała. Jeden z głazów, który stapiał się z innymi w tle ściany, powoli się odsuwał w towarzystwie dźwięku sapania i stękania ze zmęczenia. Najwyraźniej nakryłeś złodziei na gorącym uczynku, oni jednak nie mieli jeszcze pojęcia o Twojej obecności. Ty za to domyśliłeś się, że przekopali przejście z jednego z tuneli i zasłonili je głazem, który idealnie wręcz maskował wnękę.

3x złodzieje

--- Cytuj ---
3x złodzieje
Ekwipunek:
1
Nazwa broni: ÂŻelazny miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]

2
brak

3
brak

4
brak

Odzienie
Nazwa odzienia: Strój mieszczanina
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyty z 100 kawałków bawełny.
Wymagania: brak

Statystyki postaci

Specjalizacje:

Walka bronią sieczną [50%]
Używanie zbrój miękkich

Umiejętności nabywane:

  Kradzież kieszonkowa
  Otwieranie zamków

Umiejętności rasowe:

  Potencjał magiczny
  Potencjał chemiczny
  Ciało z gliny
  Ulubieniec bogów
  Bystry umysł

Magia:

--- Koniec cytatu ---

Iddeous:
Złodzieje bez słowa rzucili się na Iddeousa. Byli dość dobrze uzbrojeni, w przeciwieństwie do niego. Pierwszy złodziej nie grzeszył rozumem. Z całej siły zamachnął się, ale Iddeous zadał mu pchnięcie, zanim ten zdążył wyprowadzić cios. Pierwszy bandyta legł teraz bezwładnie na ziemię. Pozostali dwaj się przestraszyli, jednak postanowili bardziej rozumnie działać. Zepchnęli żołnierza w kąt i zamierzali atakować z boków. Obaj rzucili się na prawie bezbronnego Iddeousa. Ten jednak jakimś dziwnym fartem przekoziołkował pomiędzy tymi dwoma. Złodzieje stracili prawie równowagę. Mężczyzna postanowił wykorzystać ten moment. Podbiegł do niższego złodzieja, ale ten zdążył się obrócić i zablokować zabójczy cios. Doszło do kanonady ciosów. Złodziej dobrze się bronił, a to że było ich dwóch, to Iddeous miał z deka przechlapane. Drugi złodziej zaszedł go od tyłu i próbował zamachnąć się i odciąć Iddeousowi głowę. Za długo jednak się wahał, a żołnierz uchylił głowę. Bandyta wykonał zamachnięcie mieczem, było ono tak mocne, że przewrócił się on na ziemę, a drugiemu złodziejowi przejechał końcem miecza przez twarz. Przeciwnik wrzasnął z bólu. Iddeous nie czekał, uderzył go rękojeścią w ciemię. Badyta stracił przytomność. Jednak poczuł niemiłosierny uścisk na szyi. Był duszony. Do jego mózgu nie dochodził tlen.. Zrobiło mu się szaro przed oczami.. Ostatkiem jednak sił, ugiął kolana i podniósł wysoko rękę. Wepchnał kciuk w oko napastnika. Gniótł mocno, czuł, że zaraz ono pęknie. Bandyta nie wytrzymał długo. Złapał się za oko. Na nieszczęście dla niego zrobił to obiema dłońmi. Iddeous wykorzystał ponownie jego błąd i kopnął go szpicem twardego buta w kolano. Złodziej upadł na ziemię. Klęczał na kolanach, a Iddeous zdzielił go pięścią w skroń.. Wyglądało to na koniec potyczki...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej