Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kurier
Gordian Morii:
- Nasz pierwszy cel już nie daleko. Ruszajmy. - zakomenderowałem i raźnym krokiem ruszyłem wzdłuż traktu wiodącego do tego niezwykłego pałacu. Niezwykle piękna budowla idealnie pasowała do tego świata, który mimo podobieństw był całkowicie różny od tego znanego z Valfden. Nawet powietrze pachniało tutaj inaczej.
- Czy którykolwiek z was był już tutaj? - zagadnąłem po chwili milczącego marszu. Nie chciałem wypalić z jakąś głupotą próbując odgadnąć znaczenie tej, czy innej rzeczy podczas gdy moi towarzysze mogli tu być już kilka razy i ten wymiar był im znany prawie tak dobrze jak własny dom.
Hagmar:
Tak, wiele razy. Zwiedziło się sporo miejsc, a raz nawet polowaliśmy na smoka. To długa opowieść, pasująca do ogniska pod gwiazdami i piwa. Ehh rozmarzyłem się...
Gordian Morii:
- Więc mam szczerą nadzieję, że uda nam się spotkać kiedyś przy ognisku, bądź przy butelce piwa w karczmie. - odpowiedziałem krasnoludowi. Nie, żebym nie chciał słyszeć tej historii teraz, ale bardzo zależało mi na jak najkrótszym czasie dotarcia do pałacu, by pozbyć się odpowiedzialności jaką jest paczka. Zdawałem sobie sprawę z faktu, że rozmarzony krasnolud nie będzie pomagał w takiej sytuacji, tylko swoim zwyczajem rozciągnie swą opowieść na kilka długich godzin. A czas płyną nieubłaganie.
Hagmar:
Dojście do pałacu zajęło wam krótką chwilę. Po okazaniu sygnetu strażnicy przepuścili Was, teraz trzeba było odnaleźć Matsumo. Z tym nie powinno być problemu, po zamkowym dziedzińcu będącym w istocie ogrodem, przechadzało się kilka osób.
Gordian Morii:
- Zaczekajcie tutaj panowie. - powiedziałem do towarzyszących mi najemników, kierując się tak na prawdę do Yarpena.
- Oddam tą przesyłkę i ruszamy dalej. - dodał po chwili i ruszył w kierunku pewnej osoby, której uwagę zwróciło pojawienie się grupy ludzi.
Ogród w którym przebywaliśmy był rzeczywiście bardzo uroczy, mimo, że wszystko było jakieś dziwne, malutkie. W porównaniu z valfdeńskimi ogrodami ten wydawał się pusty, ale mimo wszystko było w nim coś urzekającego, ogród uspokajał. W kilku krokach znalazłem się przy osobie wybranej chwilę wcześniej.
- Witam. Jestem Giuseppe Gordie. - przedstawiłem się - ... i mam paczkę dla niejakiego pana Matsumo, od barona Aragorna Tacticusa. Czy znajdę go w pałacu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej