Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zdmuchując kurz
Istedd:
- Kurwa mać! - skomentował to kulturalnie i rzucił się w pościg za stworzonkiem. Zamierzał skończyć zabawę, jak i również żywot żartownisia. Wykorzystywał to, że stawiał większe kroki i zmniejszał dystans. Ignorował ból zaciskając zęby. Ciął mieczem i pochodnią.
Anette Du'Monteau:
Jakimś przypadkiem trafiłeś gremlina. Ból sprawił, że ten zaczął koziołkować i wpadł w stertę rupieci. Parę pudeł go przywaliło, ale od razu zaczął się z pod nich wygrzebywać.
Istedd:
Już zapadła mu myśl, by podpalić pudła, a wraz z nimi bogom ducha winnego gremlina. Jednakże powstrzymał się. Nie chciał się samotrzeć spalić... i przy okazji spopielić połowę piwnicy. Podszedł tedy i ciął tamtego mieczem. Poprawił raz, drugi oraz trzeci tłukąc bez miłosierdzia.
Anette Du'Monteau:
Gremlin nie miał szans przeżyć. Leżał martwy, bez ruchu.
Istedd:
Istedd splunął na jego truchło i przetarł obolałe od jego ciosu plecy. Czuł się paskudnie. Wytarł miecz o swe spodnie i ruszył dalej, kierując się na swe prawo w poszukiwaniu kolejnych gremlinów. Tym razem zwolnił kroku i częściej oglądał się za siebie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej