Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na pohybel - Krzywdy mścić krwawo

<< < (12/27) > >>

Adaś:
Szedłem spokojnie za Aragornem, gdy dotarliśmy do zamkniętych drzwi postanowiłem go spytać pokazując wytrychy:
Otworzyć czy wchodzimy z buta?

Hagmar:
Otwieramy, toć jesteśmy tu z kulturalną wizytą biznesową.

Mogul:
Mogul w pełni rozumiał tą decyzję. Miał zostać na zewnątrz. I tak im pomógł, chociaż nie powinien. Wtrącił się już trochę w nieswoje sprawy, toteż nie zamierzał się w nie zagłębiać. Czekać na coś ciekawego. Niech się tutaj jeszcze nawinie jakaś menda, nudzić mi się będzie.

Adaś:
Jak sobie wielmożny pan biznesmen życzy.
Chwyciłem mocniej swój uniwersalny klucz zwany wytrychem, przykucnąłem aby wygodniej mi się pracowało i zacząłem grzebać w zamku. Całkowicie wyciszony zacząłem okręcać wytrych w zamku aby usłyszeć miły dla ucha dźwięk strzelającego zamka. Zbyt dobrze nie byłem wprawiony w tych czynnościach więc trochę czasu mi zajęło nim znalazłem odpowiednie ułożenie wytrycha. Gdy tylko uniwersalny klucz trafił w odpowiednią "dziurkę" bez wahania delikatnie go przekręciłem. Już zamek miał się obrócić gdy wytrych zaczął mi strzelać dając znak że zaraz się złamie. Musiałem cofnąć zamek do pierwotnego stanu i poprawić siedzący w nim wytrych. Teraz obeszło się bez żadnych trzasków, zamek puścił a ja otworzyłem drzwi. Gestem ręki wskazałem draconowi aby wszedł pierwszy, a drugą ręką począłem chować wytrychy.

Hagmar:
Aragorn wykopał drzwi, wpadli do środka a Ba'al... Ba'al wyskoczył przez okno z wysokości pierwszego piętra, wylądował na stogu siana i próbował zwiać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej