Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na pohybel - Krzywdy mścić krwawo

<< < (4/27) > >>

Hagmar:
Możemy już ruszać.

Adaś:
-To chodźmy po konie.
Oboje wstaliśmy i wyszliśmy z karczmy. Powolnym krokiem ruszyliśmy w kierunku stajni. Jak to wieczorem na ulicach robiło się pusto. Latarnie dawały niewielkie oświetlenie ulic. Dotarliśmy do stajni, osiodłaliśmy konie i ruszyliśmy. Była ciepła noc, ale kto by się dziwił w końcu był Astas. Rozgwieżdżone niebo dawało nam światło. Pędziliśmy co konie miały tchu, robiąc krótkie odpoczynki aby napoić konie. Tak nam minęła noc oraz następny dzień, nic tylko morderczy wręcz galop jakbyśmy kogoś ścigali. Pod wieczór byliśmy już w połowie drogi, nadszedł czas aby konie wypoczęły a akurat w  pobliżu znajdowała się. Zatrzymaliśmy się przed karczmą, Aragorn wszedł do środka zamówić strawę a ja zaprowadziłem konie do stajni i je rozsiodłałem. Po tych czynnościach poszedłem za draconem.

Hagmar:
Dracon siedział przy stoliku z zamówionym antałkiem piwa i dwoma półmiskami sera. Nie nocujemy, chyba że bardzo chcesz.

Adaś:
Zabrałem się do jedzenia i picia, a w między czasie powiedziałem:
Nie zależy mi na tym. Tylko myślę że moglibyśmy konie wymienić nasz są już mocno wyczerpane.

Hagmar:
Ehe, przywilej bycia szlachcicem. Chociaż mój to wytrzyma, zostało ze 30 kilometrów. Aragorn pociągnął łyk, położył kuszę na stole, piękna robota. 200m. zasięgu, a przynajmniej tak mówił sprzedawca...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej