Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel - Krzywdy mścić krwawo
Adaś:
-Nie wiem czy mój koń wytrzyma ale możemy spróbować. I tak pewnie jeszcze tu z godzinę jak nie więcej zabawimy to powinien trochę odpocząć. -Pociągnąłem łyk piwa i wziąłem kusze do ręki. Powoli ja obejrzałem z każdej strony, delikatnie jak porcelanę ją odłożyłem i powiedziałem-Faktycznie piękna robota a i się przyda.
Hagmar:
Plan jest taki, atakujemy z marszu, ja strzelam ty sieczesz. Plan tak głupi że aż genialny. Ruszajmy.
Adaś:
Ano prosty i genialny, a jeszcze element zaskoczenia mamy.
Wstałem i jak były dowódca kazał tak zrobiłem. Pojedzony ruszyłem do stajni osiodłałem konia i pognałem za Aragornem. Mój koń był już w miarę wypoczęty więc dorównywał rumakowi dracona. Pędziliśmy po ciemku dobre półtorej godziny aż dotarliśmy do pewnego lasku. Tu się zatrzymaliśmy a ja powiedziałem:
-Za tym lasem jest Ke`fir.
Hagmar:
Aragorn zeskoczył z konia, z pleców zdjął kuszę i zarepetował ją. Kurwa... tu sie zaczyna dżungla... K'efir ma umocnienia? Podejdźmy bliżej, jest ciemno nie zobaczą nas.
Adaś:
Postąpiłem podobnie tyle że wyciągnąłem swój miecz. Podszedłem bliżej i powiedziałem w miarę cicho jakby odruchowo:-Ma niewielką palisadę, ale to taka żeby ino była. Bramy nikt nigdy nie strzegł. Na chwilę przycichłem po czym dodałem:-To prowadź.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej