Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel - Krzywdy mścić krwawo
Adaś:
Gdy tylko przybyła wroga banda mocno się zdezorientowałem. Ale widząc że Aragorn wznawia ostrzał poszedłem w jego ślady. Nie minęła godzina jak zostaliśmy otoczeni przez ową drugą bandę. No to mamy przejebane! Z naciągniętą cięciwą pilnowałem ową rudą kobietę. Tak się dogadywali że w końcu ruda z medykiem przyszli do karczmy. Miecz miałem w pogotowiu jakby coś Renfri chciała zrobić. Nie bardzo miałem co do powiedzenia więc odruchowo podrapałem się po dupie. Chwilę tak się drapałem aż przyszło mi pytanie, które od razu wypowiedziałem:
Aragornie jakie polecenia?
Hagmar:
Powieście Ba'ala. Ja muszę... porozmawiać z Renfri o interesach. Powiedział Aragorn, ruszył za Renfri na piętro. Medyk zaś zajął się Konradem. Na piętrze w małym pokoju dracon i Renfri rozmawiali długo i intensywnie. Aragorn zaczął od rozsznurowania pancerza kobiety...
Adaś:
Jak sobie życzysz. Mogul chodź potrzebuje twojej pomocy.
Ostatnie zdanie głośno wykrzyczałem. Po czym dźwignąłem leżącego na ziemi przestraszonego Ba`ala. Kopnąłem go w dupę aby wyszedł na zewnątrz. Gdy staliśmy na pobojowisko kopnąłem go pod kolano tak że upadł. Po czym skierowałem swoje słowa do orka:
Gdzie go wieszamy aby ładnie było?
Mogul:
*Tu będzie część poświęcona walce*
Po skończonej walce ork odpoczął chwilę. Dopił kilka całych kufli, czyli z jakieś pięć. Usłyszał Adamusa.
- No już, te piwo to siki. Nic dalej nie czuję. Wyszli na zewnątrz.
- Mnie się pytasz gdzie? Nie wiem, przy jego chatce.
Adaś:
Dobra myśl na balkonie go powiesimy. Tylko teraz pytanie wieszamy go tradycyjnie czy jakoś inaczej?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej