Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zgubiony trop
Istedd:
Istedd zareagował w sposób oczywisty w takiej oto przypadłości.
- O kurwa! - wyrwało się z jego ust jakże homeryckie porównanie zapadłej sytuacji do losu bezdomnych kotów. Czemu kotów? Któż to wie, skupiony bowiem był i nasz bohater na dziwnym stworze. O ile, w takiej sytuacji można było skupić się na skupieniu miast panice i zdziwieniu. Opanował prędko swego konia. Nie sięgał po miecz. Raczej nie nęciła go ta pokusa. O stworze tym nie wiedział prawie wcale poza tym, czego nauczył się w tej chwili. Spojrzał zdziwiony na starca.
- Nie szukam niczego! Jestem tu tylko przejazdem! Kieruję się w góry, starcze! - odpowiedział tonem głosu zdradzając zdumienie i podziw dla tego stworzenia i być może starca.
Anette Du'Monteau:
Nie wiedziałeś również, że starzec był kiedyś dość potężnym druidem. Teraz po latach mu odbiło. Spojrzał na ciebie zielonkawymi oczami i zmarszczył brwi.
-Wyczuwam w Tobie pewną odmienność. Dam ci szansę przejazdu, lecz wpierw odpowiesz na moje zagadki. Wysłuchaj dokładnie pierwszej z nich. - rzekł starzec
-Za dnia brzuch pełen włosów, a nocą próżny. Co to jest?
Istedd:
Istedd dość niechętnie musiał przystać na postawione przez szalonego druida żądania. Wysłuchał więc jego zagadki i zdziwił się. Myślał nad tym. Jego umysł chwytał się każdego słowa, jakie przyszło mu na myśl i uzasadniał je zarówno racjonalnie, jak i empirycznie. Nic jednak nie powiedział początkowo jeździec. W końcu nabrał powietrza i rzekł:
- To broda. Za dnia, kiedy obżeramy się jest pełen jak brzuch, gdyż okruchy weń wsiąkają. W nocy zaś jest pusty, gdyż przed spaniem rozwija się przeważnie brodę i czyści.
Anette Du'Monteau:
-ÂŹle. Chodziło o czapkę. Przed Tobą dwa kolejne pytania. Musisz choć na jedno odpowiedzieć dobrze. - kontynuował. -A więc słuchaj lepiej uważnie i skup się.
-Patrzysz - wydaje Ci się, że go nie ma,
dotkniesz je - poczujesz że jest.
Podobne do lodu, lecz nie taje.
Podobne do wody, lecz nie ciecze.
Istedd:
- Kurwa. - skomentował kulturalnie swą lekką pomyłkę. Był prawie pewny, że chodziło o brodę. Zresztą broda i czapka to prawie to samo - pokrywa głowę. ÂŻachnął się nieco na siebie, choć po plecach przebiegł go dreszcz. Tym razem zastanawiał się dłużej.
- Zwierciadło. To jest zwierciadło. - odparł pewniejszy niż był pewny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej