Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak poprawnie mordę obić

<< < (3/7) > >>

Istedd:
- Więc tam się udam. Bywaj, karczmarzu. Nie martw się, twój problem zostanie załatwiony. - to powiedziawszy wyszedł z karczmy i skierował swe kroki ku budynku, w którym mógł znajdować się chędożony bard. Zaklął, gdyż nie wziął ze sobą pieniędzy, który i tak miał niewiele. Dodatkowo wspominał w tej chwili, jak dawniej przez tego typu rozrywki stracił wiele środków. Wszedł więc do burdelu nieco niepewnym krokiem.

Hagmar:
Burdel jak to burdel. Elegancki salon z barem i schody na górę. Urodziwe panie siedzące na kanapach i przy stolikach wraz z klientami lub bez, zerkały na ciebie.

Istedd:
Przygryzł wargę widząc, że wzrok niektórych nader skąpo odzianych panien o bardzo wydatnych piersiach pada nań. Zaklął pod nosem. Jak miał tu odnaleźć wspomnianego barda? Pierw próbował zlokalizować barda nasłuchując gładkiej mowy. Cóż... dosłyszał tylko jakieś jęki... Podszedł do jednej z pań, wolnych pań.
- Czy nie słyszałaś o Justynianie Bimber? Wysyłają mnie, bym przekazał mu kwotę, jaką pożyczono mu na wyprawę do waszego domu nocy.

Hagmar:
Odpoczywa w pokoju numer trzy.

Istedd:
- Dziękuję. - odpowiedział dość sztywno i jął kręcić się tam i z powrotem, byleby znaleźć pokój numer trzy. Sporo mu to zajęło, gdyż nie znał tego miejsca. Wędrował tak dobre kilka minut czasami odwracając cnotliwie wzrok, kiedy panie poczęły nie tylko towarzysko zabawiać swych płatników. Powracała w nim dawna złość na siebie, iż sam kiedyś był taki. Teraz jednak, kiedy dostał nową szansę w nowym świecie nie wypadało postępować tak jak dawniej - te same błędy popełniać, a wysnuć z nich naukę o krótkowzroczności takich zabaw. W końcu stanął przed pokojem o wspomnianym numerze. Bez pukania wszedł do środka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej