Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na pohybel skurwysynom-na ratunek Adasiowi.

<< < (17/20) > >>

Nessa:
   Nessa obejrzała list z każdej strony. Podpis wydawał się nie być podrobiony, choć sama treść wiadomości i w ogóle jej obecność mocno zaniepokoiły elfkę. Racja, w melinie z bandą zbójów szans by nie miała, ale jak to możliwe, że ten skrawek papieru pojawił się w K'efirze tak szybko?
   W każdym razie dziewuszka nie miała czasu na rozmyślania. Uśmiechnęła się lekko do maurena, wstała i pożegnała z nim. Następnie udała się do stajni, by odebrać swojego konika. Oporządziła go, osiodłała i ruszyła w drogę powrotną. Miała nadzieję, że Adamus z gladiatorem nie narozrabiali zbytnio w stolicy.
   Galopem ruszyła do Efehidonu.

Adaś:
Patatajałaś tak aż do nocy, chciałaś dogonić towarzysza i jego kolegę jak najszybciej. W głębi duszy obawiałaś się o jego zdrowie. Po koniu nie było widać zmęczenia, gdy słońce następnego dnia miało górować w oddali usłyszałaś krzyki. Wstrzymałaś konia i nasłuchiwałaś, krzyki dochodziły z kotlinki kryjącej się za wzgórzem przez które miałaś przejechać. Przygotowałaś łuk i pognałaś konia. Gdy tylko stanęłaś na szczycie wzgórza ujrzałaś trzech bandytów dobierających się do kobiety, a jeszcze bliżej rzecz ujmując do jej kiecki.

3x Bandyta:
Broń 1:
Nazwa broni: Pałasz bandyty
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 14
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra. Jego ostrze jest mocno wyszczerbione, i widać ślady pęknięć.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Broń 2:
Brak
Broń 3:
Bak
Broń 4:
Brak

Nazwa odzienia:

Nazwa odzienia: Kubrak bandyty
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: Używanie zbroi miękkich

Statystyki postaci

Specjalizacje:

Umiejętności nabywane:
*Walka bronią sieczną [75%]
*Używanie zbrój miękkich

Umiejętności rasowe:
*Potencjał magiczny
*Potencjał chemiczny
*Ciało z gliny
*Ulubieniec bogów
*Bystry umysł

Hagmar:
//Złe staty kubraka, brak wymagań.

Nessa:
   Elfka podjechała jeszcze kawałek do przodu, nakładając jednocześnie strzałę na cięciwę. Gdy zobaczyła, co robią bandyci, ogarnęło ją uczucie tak znienawidzone przez strzelców - wściekłość. Nessa wiedziała, że nie może działać impulsywnie i że musi dobrze ocenić odległość. Nieuwaga zbirów działała na jej korzyść. Uznała, że da radę zestrzelić dwóch bez jakiegokolwiek problemu, nim zbliżą się do niej. Cięciwę dociągnęła do kącika ust i przymrużyła prawe oko. Cel wydawał się banalnie prosty, szczególnie biorąc pod uwagę nowy nabytek elfki, był wyjątkowo dobrze wykonany łuk.
   Przeciwnicy byli zbyt zajęci rubasznymi żartami i zrywaniem sukni z kobiety, by zobaczyć karosza, którego jeździec ledwie zachowywał spokój. 10 oddechów i dwa krzyki kobiety o pomoc zajęło elfce posłanie pierwszego strzału. Wyjątkowo precyzyjnego i silnego. Bandytę, który stał trochę z tyłu i przyglądał się działaniom kompanów, pocisk trafił w szyję. Mężczyzna nawet nie zdołał wydobyć z siebie słowa. Przyłożył jedynie ręce do szyi i padł na kolana. Tinuviel nie widziała krwi, a przynajmniej nie przyglądała się zbytnio. Oczy postrzelonego wyrażały ogromne zdziwienie podobne do tego, które malowało się na twarzy jego wspólnika, gdy odwrócił się i zobaczył za sobą jedynie martwe ciało z przestrzeloną szyją, gdyż strzała przeszła na wylot. Zdołał jedynie wyjąć swój pałasz i krzyknąć coś do drugiego bandyty, który właśnie rozpinał spodnie. Elfka nie miała pojęcia, co mu przekazał. Zbytnio zajęta była ponownym mierzeniem kolejnego drania, jak w myślach określała ich Nessa. Nie chciała używać mocniejszych epitetów. Jej to nie przystoi.
   Kolejny pocisk pomknął z wyjątkową szybkością, choć mniejszą siłą. Wprawdzie nie miała czasu na dłuższe mierzenie, to trafiła kolejnego bandytę w szyję. Niżej niż poprzedniego i najprawdopodobniej ten strzał nie był tak morderczy. W przeciwieństwie do pierwszego ataku, teraz z rany postrzelonego trysnęła krew. Trudno powiedzieć, czy elfka była już zmęczona czy po prostu wściekła, ale oddychała ciężej i bardziej nieregularnie. To mocno utrudniłoby potencjalny trzeci strzał. Jak i biegnący w jej kierunku trzeci bandyta z bronią. Walczyć Nessa z nim nie mogła, podobnie jak ponownie nałożyć strzałę na cięciwę. Był zbyt blisko, a długoucha nie potrafiła jeszcze działać precyzyjnie pod wpływem strachu i zmęczenia bądź emocji. Kątem oka uchwyciła jeszcze ruch w miejscu, gdzie wcześniej znajdowała się napadnięta kobieta.
   Miała jednak znaczącą przewagę nad zbirem - wierzchowca. Pogoniła konia w lewo, by nie stracić z oczu ofiary bandytów, a jednocześnie oddalić się od mężczyzny, który ją gonił. Słyszała, jak z jego usty wydobywa się potok przekleństw, jednak puszczała je mimo uszu. Karosz lekkim galopem szedł sam, a elfka nie musiała nawet trzymać wodzy. Wyjęła kolejną strzałę z kołczana i nałożyła ją na cięciwę. Zerknęła w tył. Mężczyzna był jakieś 50 metrów od niej. Sapał, lecz nie przestawał biec w jej kierunku i rzucać obelgami. Głupiec. Zwyczajny głupiec. Tiniviel nie wiedziała, co on chciał uzyskać takim pościgiem, ale głupota innych jest po to, by ją wykorzystać.
   Zdjęła strzałę z cięciwy i chwyciła ją wraz z łukiem. Lewą ręką złapała wodze i zawróciła konika. Pospiesznie przygotowała się do strzału. Nie mogła chybić, ale wiedziała, że czasu na mierzenie i naciąganie cięciwy ma niewiele. Już nie była zła. Teraz zwyczajnie się bała. Przymrużyła oko, a gdy mężczyzna był raptem 10 metrów od niej, strzeliła. Mimo świetnej broni i ogromnych umiejętności chybiła. Zamiast w szyję trafiła do poniżej obojczyka. Uderzenie grotu jednak zatrzymało zbira, który złapał się teraz za ranę. Jego kubrak nie mógł zatrzymać strzały, więc twarz bandyty wykrzywił ogromny grymas bólu, a strój dookoła pocisku zmienił kolor na ciemniejszy. Zmęczenie zapewne też zrobiło swoje, bo mężczyzna postąpił kilka kroków i padł na kolana. Nessa spokojnie wyjęła kolejną strzałę z kołczanu. Strach zamienił się o obrzydzenie. Obrzydzenie do samej siebie.
   Kolejna strzała, tym razem dokładnie wycelowana, trafiła zbira w szyję. Serce elfki biło jak oszalałe, a żołądek wykonywał radosne salta. Ruszyła ona jednak w kierunku napadniętej kobiety. Egzekucja dokończona.

[Precyzyjnie celny strzał] [Perfekcyjnie celny strzał] [Szybki strzał] [Potężny strzał]

Adaś:
Kobieta jeszcze lekko przestraszona zbliżyła się do ciebie, jąkając się powiedziała:
Dziękuje. Jak mogę ci się odwdzięczyć?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej