Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel skurwysynom-na ratunek Adasiowi.
Adaś:
-Nie wiem o jaką postać może ci chodzić, wiele dziwnych person przybywa do Ke`firu. A nic nam nie potrzeba, niedługo przybędzie Gerwazy z wszystkim co nam potrzebne i wyjeżdżamy.
W tym momencie zdało się słyszeć tętent koni, wprawny traper rozróżniłby że pędziły cztery różne konie. Zdzich przybrał pozycje bojową, postąpiłaś tak samo. Całe szczęście był nie kto inny jak Gierwazy. Jeden koń był objuczony pakunkami. Owy osobnik zszedł z konia i rzucił do kompana jeden miecz. I powiedział:
-No widzę że królewna już wstała.-Przyjrzał się jej po czym rzucił do Zdiska-Zbieramy się.
Miecz Gierwazego [Adamusa]:
Nazwa broni: Klinga ÂŁowcy
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Wykuty z 55 sztabek stali o zasięgu 0,9 metra. Obosieczne ostrze wykuto ze stali najwyższej jakości.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Miecz Zdzisława:
Nazwa broni: Krasnoludzkie ostrze
Rodzaj: Miecz
Typ: Oburęczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Miecz ten wykuty został z 60 sztabek stali a jego zasięg wynosi około 1,4 metra. Ostrze to wykonane zostało przez prawdziwych mistrzów kowalstwa w krasnoludzkim mieście Ekkerund.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Nessa:
Niejaki Gierwazy przyprowadził 4 konie. Jeden objuczony i 3 wolne. Nawet kiepski matematyk wiedziałby, że jeden zwierzak jest przeznaczony dla elfki. Albo po prostu mężczyzna zgarnął go przy okazji, by sprzedać na targu.
- I tobie chciałabym podziękować - dygnęła lekko, zwracając się do przybyłego. Przybyłego, który już ją niemiłosiernie irytował swoim stylem bycia. Niczym Adamus, dla którego każda chwila była dobra, by się napić z ojcem. - Powodzenia wam życzę w podróży. Ja tu muszę zostać. Mój konik jest w tutejszej stajni, a poza tym kogoś szukam - uśmiechnęła się lekko i po chwili energicznie dodała, gdyż pewna kwestia męczyła ją od dłuższego czasu:
- Nie bywałeś przypadkiem w stolicy, panie Gierwazy? - w porę ugryzła się w język, by nie zapytać o dystrykt Kadev. Nie była tutaj oficjalnie.
Adaś:
Nie wiem, straciłem pamięć po tym jak koń mnie kop....- W połowie zdania przerwał patrzył jej w oczy, wydawały mu się znajome tak jak twarz, nie wiedział kim ona jest ale wydawała mu się znajoma. Nie wiedział skąd. Zareagował gwałtownie, nim się zorientowałaś miałaś przyłożone ostrze jego miecza do szyi i spytał na pozór spokojnym głosem, lecz w jego wnętrzu malował się niepokój:
Kim ty jesteś?
Nessa:
Elfka zamarła. Przestraszyła się nie na żarty. Wiedziała, że w każdej chwili mężczyzna może ją zabić, mimo że sama ma broń u boku. Było ich dwóch, a poza tym Nessa widziała, jak obchodzili się z orkami. Oddychała nierównomiernie. Otworzyła kilka razy usta, ale szybko je zamykała. Pojęcia nie miała, co odpowiedzieć. Nie mogła się przedstawić ani powiedzieć z jakiej jest organizacji.
- Opuść broń - szepnęła, zerkając to na nieznajomego, to na ostrze. Powoli przesuwała dłoń w stronę rękojeści swojego miecza. - Nie jestem nikim ważnym. Ot taki elfi posłaniec. Muszę kogoś znaleźć. Zwą mnie Nuda - zdecydowała się w końcu wyjawić swój pseudonim. Nie był on szczególnie istotny, a we wszelkich dokumentach również nie figurował.
Mężczyzna, który właśnie jej groził, zdawał się być Nessie znajomy. Nie wiedziała skąd. Nikt z bliskich jej ludzi nie pasował do niego. Diomedes miał brodę i inne oczy, Zeyraf kolor skóry, Aerth był wątlejszy, a inni ÂŁowcy nie pasowali posturą, czy sposobem walki. No ewentualnie Adamus, ale on pewnie gdzieś teraz chlał ze swoim ojcem. Chociaż ma wspomnienie Adasia w elfce wzrósł niepokój.
Adaś:
Hmm Nuda? Skąd ja to znam? Czemu ona wydaje mi się tak znajoma?
Myślał tak chwile nie odsuwając ostrza od szyi ślicznej elfki. Po chwili zaczął je powoli odsuwać i mówić:
-Jeden numer a zabije cie z zimną krwią. A teraz odpowiadaj kto cię przysłał? i czemu wydaje mi się ze ciebie znam?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej