Tereny Valfden > Dział Wypraw

Spoczywaj w pokoju.

<< < (5/7) > >>

Adaś:
Słysząc kroki błyskawiczne się schowałem do otwartej spiżarni i ze sztyletem w ręce czekałem ma owy osobnik przejdzie.Stałem nie ruchomo by nie robić zbyt dużego szmeru.

Hagmar:
Osobnik, ork ochroniarz już miał otworzyć drzwiczki gdy nagle zrezygnował. Ktoś dobijał się do drzwi na dole.

Adaś:
Gdy tylko usłyszałem pukanie to cichutko westchnąłem. Cieszyłem się z tego bo nie chciałem narobić hałasu. Odczekałem aż ork zejdzie w dół i ruszyłem dalej, uwcześnień chowając nóż do cholewy buta. Ujrzałem drzwi na końcu korytarza i pomyślałem sobie To wygląda obiecująco. Po czym pod kradłem się do nich i powoli uchyliłem.

Hagmar:
A tam na eleganckim łożu leżał i słodko spał twój cel.

//Staty jedwabnej różowej piżamki sobie byśmy darowali ale Icek paczy!

Troal odziany w:
Nazwa odzienia: Jedwabna różowa piżamka
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: strój
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyty z 100 kawałków jedwabnego płótna.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich

Umiejętności nabywane:
Używanie zbrój miękkich
Potencjał magiczny
Potencjał chemiczny
Ciało z gliny
Ulubieniec bogów
Bystry umysł


Adaś:
Powoli wszedłem do środka uśmiechnąłem się, to że mocno spał mi się bardzo podobało. W końcu ułatwiało mi to robotę. Po cichu wyjąłem sztylet z buta. Chwyciłem go wzdłuż przedramienia i podszedłem do łóżka. Ofiara leżała na plecach, powoli wgramoliłem się na łóżko i okrakiem siadłem na kupcu. W tym momencie ocknął się, błyskawicznie zatkałem mu usta lewą ręką. Jego oczy przedstawiało całkowicie jego postawę był przerażony, nawet się nie wyrywał. Naglę błysnęło ostrze sztyletu, które po ułamku sekundy znalazło się w sercu kupca. W oczach truchła malowało się przerażenie. Zszedłem z niego i dla niepoznaki odwróciłem go plecami do drzwi i przykryłem aby jego śmierć nie wyszła zbyt szybko na jaw. Gdy to zrobiłem uchyliłem drzwi i wyjrzałem na korytarz by dokonać rozpoznania.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej