Tereny Valfden > Dział Wypraw
Polowanie na Kiciaka
Mogul:
- W interesach. Dom sołtysa? Zagadał równie obojętnym głosem.
Adaś:
Zgadza się dom sołtysa. Po tych słowach nie pewnie wpuścił Cię do domu i zaprowadził do starych drewnianych drzwi znajdujących się na szarym końcu korytarza. Po czym powiedział Jest na dole i odszedł. Ty natomiast zeszedłeś na dół, schody były kręte i bardzo słabo oświetlone ale to ci nie przeszkadzało, z powodu twoich zdolności. Gdy tylko znalazłeś się na dole ujrzałeś słodko drzemiącego starca.
Mogul:
W międzyczasie schodząc ze schodów słychać było je na kilometr. Tak więc spojrzał na staruszka i zastanawiał się, czemu go to nie zbudziło. Wziął krzesełeczko i usiadł obok bacznie mu się przyglądając. Głośno westchnął.
Adaś:
Gdy tylko westchnąłeś staruszek gwałtownie się ocknął. Zdezorientowany twoją obecnością chciał się cofnąć na ławie lecz zatrzymała go ściana. Przestraszony spytał:
-Ktoś ty?
Mogul:
- Jestem gościem w tych stronach i oferuję swoje zdolności, by pomagać słabszym. Z niewiadomej przyczyny tajemniczy nieznajomy podkreślił ostatnie dwa słowa, mówiąc to wydawać się mogło, że rzekł z obrzydzeniem.
- Jakieś paskudztwo słyszałem, że was trapi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej