Tereny Valfden > Dział Wypraw

Polowanie na Kiciaka

<< < (4/6) > >>

Adaś:
Jeszcze lekko przestraszony starzec odpowiedział:
Zgadza się panoczku sabir nas dręczy. Tylko wielu już było przed tobą, i żaden nie wrócił.

Mogul:
- Nie obchodzą mnie inni. Sambir, nieco większy od lwa pustynnego, posiada lśniącą białą, czasami szarawą sierść. Zachowuje się jak większość stworzeń z rodziny kotowatych. Posiada bardzo dobry słuch, niezwykle silne szczęki oraz łapy zakończone potężnymi pazurami. Zazwyczaj żyje samotnie, więc będzie tylko jeden do pokonania. Mimo to, będzie dosyć trudno. Ta bestia jest szybka i skoczna, ma wyśmienity węch i umie się wtopić w cień. Brak jakiś większych słabych punktów. Chłopak zaczął mówić praktycznie od razu, gdy staruszek zakończył swoje zdanie. Mówił to, jakby wydukał na pamięć jakiś tekst. Słychać było w jego głosie profesjonalizm. Sołtys od razu zrozumiał kim jest zamaskowany, więc Ocian rzekł:
- Szczegóły.

Adaś:
Yyy no pojawił się jakieś półtora miesiąca temu większych szkód nie robił. Raz na jakiś czas zjadł jakąś owce czy krowę. No ale wiesz chłop swego zwierza zjeść nie da, więc ruszyła gromada było ich pięciu we widły uzbrojonych, wrócił tylko jeden. Otóż ten który cię do mnie wpuścił. Od tego polowania, zaczął podchodzić pod sadyby. Już zginęło parę osób, a sabir robi się coraz zuchwalszy.

Mogul:
- Wskaż miejsce pobytu stwora. Zabiję go i przyniosę jego głowę. W zamian żądam sto sztuk złota.

Adaś:
Dobrze, zaprowadzi Cię jeden z owych chłopów. Strarzec po tycch słowach wstał i nakazał  ci ruchem ręki byś ruszył za nim. Jak już znaleźliście się na górze sołtys zawołał Kolafilo gdzie jesteś? W tym momencie owy chłop wyszedł z sąsiedniego pokoju i spytał
 Słucham o co chodzi?
Zaprowadzisz tego Pana na granicę między polami a lasem i wskażesz mu gdzie ma się udać tylko uważaj mi na siebie.
Przewodnik bez słowa sprzeciwu ruszył w kierunku drzwi. Widać było że sołtys choć stary wciąż ma u ludzi posłuch. Ruszyliście powolnym krokiem wzdłuż opuszczonych o tej porze uliczek. Wyszliście przez północną bramę, Kolafilo niósł przed sobą pochodnię.

//: Weź opisz jakoś ładnie te wędrówkę do skraju lasu przez pola.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej