Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Propozycje zmian
Anv:
--- Cytat: Isentor w 18 Styczeń 2012, 23:24:04 ---Uważam to za złe rozwiązanie. Sprowadzenie szkolenia do formy wpisu w umiejętnościach ogłupia. Gracz nadal nie potrafi opisać ataku specjalnego dokładnie. Nauczony jak ma zabijać będzie po prostu wiedział. Nie ma co wprowadzać aż takich restrykcji żeby dzielić graczy, na tych co mogą kogoś zabić. Jedni po prostu będą w tym szkoleni i będą mogli bez problemu stosować wiedzę w opisach. Pozostali będą zmuszeni się domyślać lub atakować po swojemu. To przecież nie wykluczy możliwości pokonania przeciwnika. Po prostu zrobią to w bardziej niezdarny sposób.
--- Koniec cytatu ---
O i tu popieram Isa. Typowe szkenia to jest coś czego mi bardzo brakuje. Organizacje powinny w praktyce uczyć swoich ludzi jak zabijać dane stworzenia. Tak samo ze wszystkimi innymi umiejętnościami. Prosty przykład mieliśmy na ostatniej wyprawie gdzie trzeba było otworzyć zamek, za co zabraliśmy się wespół z Zeyfarem bo mieliśmy takiego skilla wyuczonego. I tu pojawia się ciekawarzecz, że niedość że obaj pisaliśmy o tym inaczej to gryby nie jakaś wiedza spoza marantu to byśmy nie wiedzieli jak to zrobić. Nawet głupiego machania mieczem można by się uczyć w praktyce. Tzn. wyszkolona osoba czy trener pokazuje jak trzymać miecz, jak wykonywać dany ruch itd.np. tak jak wyglądała nauka zaklęć w Pakcie (choć bardziej i tak chodzi mi o zwyczajne umiejętności nabywane.
Gunses:
Ale nie wykluczajmy obojga tych rzeczy. Czyli dana organizacja uczy swojego członka w odpowiednich umiejętnościach w praktyce. Na wyprawach czy na Arenie treningowej. Po osiągnięciu odpowiedniej ilości umiejętności dostał by jakiś tytuł, który byłby rozpoznawalny dla społeczeństwa.
--- Cytat: Anvarunis w 19 Styczeń 2012, 08:14:51 ---O i tu popieram Isa. Typowe szkenia to jest coś czego mi bardzo brakuje. Organizacje powinny w praktyce uczyć swoich ludzi jak zabijać dane stworzenia. Tak samo ze wszystkimi innymi umiejętnościami. Prosty przykład mieliśmy na ostatniej wyprawie gdzie trzeba było otworzyć zamek, za co zabraliśmy się wespół z Zeyfarem bo mieliśmy takiego skilla wyuczonego. I tu pojawia się ciekawarzecz, że niedość że obaj pisaliśmy o tym inaczej to gryby nie jakaś wiedza spoza marantu to byśmy nie wiedzieli jak to zrobić. Nawet głupiego machania mieczem można by się uczyć w praktyce. Tzn. wyszkolona osoba czy trener pokazuje jak trzymać miecz, jak wykonywać dany ruch itd.np. tak jak wyglądała nauka zaklęć w Pakcie (choć bardziej i tak chodzi mi o zwyczajne umiejętności nabywane.
--- Koniec cytatu ---
Ale to zależy od GMa i szefa organizacji. Kiedy ja byłem nim w Wampirach to każda nauka była utrwalana na Arenie treningowej. Nauczyciel opisywał jak używać umiejętności, gracz musiał to zademonstrować i dopiero dostawał akceptację.
Isentor:
Dokładnie, jeśli samo przekazywanie wiedzy zawodzi nie ma co się dziwić, że gracze popełniają błędy w wyprawach.
Gordian Morii:
W bractwie wprowadziłem Bibliotekę, gdzie pod przykrywką wiedzy dawnych mistrzów każdy z graczy mógł się dowiedzieć co dokładnie daje dana umiejętność. Nie wiem co się dzieje z tym teraz, ale póki ja tam byłem mieliśmy prawie wszystkie umiejętności gildiowe już opisane. To w moim mniemaniu niwelowało tą niewiedzę, bo każdy gracz miał wytłumaczone jak używać danej umiejetności.
Isentor:
Nadal istnieje i dla zainteresowanym jest źródłem wiedzy. Zmieniłbym tylko czcionkę na bardziej czytelną.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej