Autor Wątek: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi  (Przeczytany 47309 razy)

Description:

0 użytkowników i 13 Gości przegląda ten wątek.

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #480 dnia: 12 Grudzień 2011, 14:01:25 »
Widząc pracę dwóch łowców nad zamkiem podziwiałem ich sam byłem nauczony podstaw otwierania takowych zamków ale nie byłbym pewny czy by mi to tak szybko i zwinnie poszło. Szedłem dalej spokojnie aż doszliśmy do lochów kątem oka ujrzałem co zrobił pewien z więźniów i czym mu się odwdzięczyła zamaskowana postać w imieniu biednej przestraszonej elfki. Gdy nagle Ra kazał się pochować cofnąłem się parę kroków i wyciągnąwszy na wszelki wypadek sztylet z buta schowałem się we wnęce starego muru. I przy prałem do ściany trzymając sztylet wzdłuż przedramienia.

Offline Nessa

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2744
  • Reputacja: 3261
  • Płeć: Kobieta
  • Nuda :(
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #481 dnia: 12 Grudzień 2011, 15:07:30 »
   Coś nagle chwyciło Nudę. Gdyby elfka miała chwilę na rozważania, to mogłaby nawet dojść do wniosku, że jest z siebie dumna. Nie krzyknęła! Ale, co może was zadziwić, owej chwili nie miała, gdyż jakieś chude, choć wyjątkowo silne łapska przyciągnęły ją. Nie była jeszcze przyzwyczajona do takich ciemności, więc dopiero dźwięk mlaskania uświadomił jej, co się dzieje. Zaczęła się szarpać, jednak to nic nie dawało. Głód jest świetną motywacją. Dopiero pomoc jednego z zamaskowanych mężczyzn, najprawdopodobniej Ra, uwolniła dziewuszkę z iście kuszących objęć wygłodniałego więźnia.
   Kolana i usta momentalnie zaczęły elfce drżeć. Starała się panować nad swym rozszalałym oddechem. Podobnie jak mężczyźni przylgnęła do ściany, która wydawała się być najodpowiedniejsza, czyli lekko zasłonięta przez inną i z wystającymi "budulcami". Pojęcia nie miała czy to coś da, gdyż nigdy wcześniej nie musiała chować się w jakiś ciemnych tunelach. 

Forum Tawerny Gothic

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #481 dnia: 12 Grudzień 2011, 15:07:30 »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #482 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:22:08 »
Podczas gdy drużyna ratunkowa przemykała kanałami, a armia Cesarstwa szturmowała mury, Zeleris leżał pośród połamanych desek i dachówek, w kupie jakiś szmat. Uderzenie w dach pozbawiło go przytomności, więc w tej chwili ograniczył się właśnie do leżenia. Jednak po kilku minutach zaczął odzyskiwać zmysły. Najpierw poczuł ból. Dotkliwy i ostry, przebijający się poprzez mącącą umysł, ciężką zasłonę stanu pozbawienia świadomości. Z początku wydawał się dobiegać z całego ciała i bez wątpienia stamtąd właśnie pochodził. Lecz po chwili zaczął się umiejscawiać. W lewym skrzydle. Konkretniej w jednej z jego kości. Musiała zostać złamana podczas upadku, co w sumie nie było dziwne. Kolejnym co poczuł Flamel był smród szmat, w które wpadł. Budzący się Dracon wolał nawet nie wnikać, co mogło go powodować. W końcu zaczął słyszeć dźwięki. Jakieś krzyki, odległe odgłosy bitwy... i niepewne kroki. Wtedy poczuł szturchnięcie czegoś ostrego na piersi.
- Widzisz? Mówiłem ci, że wpadł tu jakiś... - mag usłyszał czyjś głos. - Taki jak tamten, ale w sukience. Hehe. - ponownie przemówił głos. Dracon otworzył oczy i na tle ulicznego światła dobiegającego z otwartych drzwi dostrzegł dwie postacie. Mieli miecze, coś co wisiało na plecach musiało być łukami. Byli to niewątpliwie imperialni legioniści.
- Patrz, budzi się! - przemówił drugi człowiek i podniósł miecz. Jego towarzysz milcząc również wzniósł ostrze. Obaj zrobili to trochę niepewnie, najwyraźniej nie do końca wiedzieli co zrobić.
- Wstawaj! Pójdziesz z nami! - warknął imperialny, stojący po prawej od Dracona. Zeleris błyskawicznie przeanalizował sytuację. Oczywiście zrozumiał, że nie może dać im się pojmać, ale też wiedział, że w chwili obecnej mógłby mieć problem z pokonaniem dwójki wyszkolonych legionistów i z ucieczką. Spróbował więc posłusznie wstać, lecz zachwiał się, więc człowiek, który wydał mu rozkazał złapał go za ramie i pociągnął mocno. Flamel był mu wdzięczny. Oczywiście nie na tyle, by nie planować jego śmierci.
- Ha, to może ten co wysadził wieżę! Dorwaliśmy drania! Po bitwie z pewnością nam to wynagrodzą! - cieszył się jeden z legionistów. Flamel nie zwrócił nawet uwagi, który. Dwaj wojownicy wyprowadzili go z budynku. Jeden szedł przed nim, drugi z tyłu. Obaj mieli wyciągnięte miecze, gotowe do ataku. Przezornie rozbroili maga ze sztyletu i kostura. Wyszli na uliczkę, prowadząc go gdzieś, zapewne do garnizonu. Dracon już zupełnie oprzytomniał, mimo bólu skrzydła. Jednak udawał zamroczonego upadkiem. Chciał oszukać przeciwników. Przez ten czas pobierał moc i przygotowywał się do rzucenia zaklęcia. Przeszli jeszcze kilka kroków, po czym wyszeptał cicho inkantację, modląc się w duchu, aby żaden z nich nie usłyszał jego szeptu, ani aby nie poczuli przedwcześnie działania magii.
- Elishhu... - jedno słowo, brzmiące niemal jak podmuch wiatru. Mag uwolnił moc, która zaczęła wirować wokół niego, przybierając formę podmuchu wiatru. W pierwszych chwilach był niedostrzegalny, lecz przybierał na sile. Zwyczajnie, szeregowi legioniści, nie mogli znać jego prawdziwego źródła. Nie minęło więcej niż kilkanaście sekund, a zorientowali się, że coś jest nie tak.
- Cholera, jak wieje... - mruknął ten za Draconem. Dwa uderzenie serca po jego słowach wiatr przybrał formę pełnowymiarowej trąby powietrznej. Otaczał maga i unieruchamiał zaskoczonych i przerażonych legionistów. Mag parsknął śmiechem. Przestając udawać otumanionego odwrócił się do żołnierza stojącego za nim i wymierzył szybkie uderzenie szponami w jego szyję. Ostre pazury rozerwały jego tętnice szyjną, z której chlusnęła krew. Towarzysz umierającego legionisty wrzasnął przeraźliwie, lecz zaklęcia Zelerisa nie pozwalało mu na ruch. Flamel wyciągnął zza pasa zabitego legionisty swój sztylet i odwracając się, wbił go pod brodę temu jeszcze żyjącemu. Legionista zarzęził, dławiąc się własną krwią, zaś mag wyciągnął. Rozproszył zaklęcie, ciała osunęły się na bruk ulicy. Arcymag wytarł ostrze sztyletu o włosy jednego z zabitych i schował go do skórzanej pochwy. Następnie odebrał swój kostur. Lecz to był dopiero początek. Był sam, ze złamanym skrzydłem, na terenie wroga. Oddzielony od grupy ratunkowej i armii Cesarstwa. Innymi słowy musiał jakoś się stąd wydostać, albo miałby poważny problem.


Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #483 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:29:01 »
Straż wkroczyła do pomieszczenia. Pochodnie rozświetliły pomieszczenie, rzuciły cienie przez kraty na więźniów którzy zasłaniali rękoma oczy od blasku światła. Straż przeszłą obok niewidzialnego Ra, nie zauważyli zakamuflowanych Zeyfara i Anvarunisa oraz ukrytego Dioma. Również Nikolai i Ocian nie zostali wykryci. Zatrzymali się jednak przy Nudzie. ÂŚwiatło nie poruszało się. Nagle ciszę przerwał głos
- A co my tu mamy? - spytali, światło zmieniło położenie. Nuda z ulgą odetchnęła kiedy okrył ją cień. Straż patrzyła w inne miejsce.
- Pobili się? ÂŻe też oni mają jeszcze siłę... No nic, obejdźmy jeszcze tamte korytarze i skoczymy na wódkę - po czym straż wyszła. Gunses wyszedł ścienia stając się widzialny, zrobił to w odpowiednim momencie, tak aby nikt tego nie dostrzegł. Stanął po środku
- Czas na nas...

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #484 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:33:18 »
- Uff - odetchnął i błyskawicznie wystrzelił z szaty zwiniętej w kłębek. Stanął obok Ra i wyjrzał zza ściany, za oddalającymi się pochodniami. Widać było, że strażnicy zupełnie stracili zainteresowanie wcześniejszym hałasem.
- Ruszajmy - powiedział, dopełniając wypowiedź zamaskowanego jegomościa.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #485 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:40:46 »
A Nosfer dla niepoznaki uczepił się sklepienia. Z wdziękiem zeskoczył gdy strażnicy przeszli i podążył bez słowa za pochodem...

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #486 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:48:29 »
Zeyfar uważał zachowanie zamaskowanego osobnika za co najmniej dziwne. Przyczepić się sufitu, nie był to naturalny widok. Postanowił to jednak na tę chwilę odłożyć. Czekały ich ważniejsze sprawy.

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #487 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:50:20 »
Ra wyjrzał zza ściany. Była tam strażnica. Wewnątrz kilka głosów rozmawiało ze sobą. Drzwi do pomieszczenia były zamknięte, ale było tam duże okienko, coś a la portiernia do odbioru kluczy.
- Przechodzimy pod okienkiem, czy szukamy innej drogi?

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #488 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:52:23 »
Gdy tylko usłyszałem słowa Ra w momencie wyszedłem ze swojej wnęki. I ujrzałem zeskakującego z sufitu zamaskowanego mężczyznę, w sumie wybrał sobie dość dobrą kryjówkę.
Powoli się zgiąłem i schowałem sztylet do buta. Po czym ruszyłem powoli za reszta orszaku. Gdy dotarliśmy do strażnicy całkowicie umilkłem czekałem aż ktoś odpowie na pytanie Ra, choć w głębi duszy wolałem za ryzykować krótszą trasę.

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #489 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:53:39 »
- Jak będziemy w takim ślamazarnym tempie tę akcję prowadzić, to nam Aragorn pomrze ze starości. Nie ma czasu żeby szukać innej drogi. Poza tym jeszcze nie raz będziemy się musieli zręcznie przekraść niezauważonymi - odpowiedział.
- Chodźmy - dodał i ruszył cichutko, na ugiętych nogach, ostrożnie stawiając każdy krok. Od dłuższego czasu pracował nad uspokojeniem rytmu serca i oddechu, tak więc przychodziło mu to z łatwością.

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #490 dnia: 12 Grudzień 2011, 16:54:03 »
-Ja jestem za przejściem pod okienkiem, nie wiadomo ile będziemy szukać zwykłej trasy.

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #491 dnia: 12 Grudzień 2011, 17:08:27 »
Gunses kiwnął głową i ruszył za resztą, na podkurczonych nogach i trzymając w dłoniach końcówki szaty. Przemknął się pod okienkiem słysząc rozgadanych strażników.

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #492 dnia: 12 Grudzień 2011, 17:12:56 »
Podobnie postąpiłem jak reszta tyle że nie całe pół metra pod okienkiem dopiero począłem się próbować skradać. Co mi bez większego chwalenia nieźle wyszło.

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #493 dnia: 12 Grudzień 2011, 17:15:32 »
Mauren przemknął pod okienkiem schylając się jak tylko mógł. Na szczęście większość praktyk miał dawno za sobą, więc nie było to dla niego jakąś większą trudnością.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #494 dnia: 12 Grudzień 2011, 17:23:21 »
Gunses wyglądał teraz dosyć dziwnie. Nosfer zmierzył go badawczym wzrokiem i lekko pokiwał głową. Wyłapał również wzrok Zeyfara. Dla niego było to całkiem normalne. Zwinny człowiek bez trudu będzie mógł podskoczyć pod sklepienie i zaprzeć się nogami i dłońmi i ściany. Trzeba tylko znaleźć odpowiednie miejsce. Najwyraźniej mauren nie oglądał filmów kung fu... pomyślał zamaskowany. Zwinnie przeszedł pod okienkiem.

Offline Nessa

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2744
  • Reputacja: 3261
  • Płeć: Kobieta
  • Nuda :(
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #495 dnia: 12 Grudzień 2011, 20:03:44 »
   Mężczyźni z zamiłowaniem ryzykowali dalej. Jednak skoro tak rośli osobnicy mogli prześlizgnąć się obok strażnicy, to czemu drobnej elfce miało się to nie udać. Wzięła łuk do ręki, by przypadkiem nie zdradził on jej obecności, gdy jakiś strażnik z postanowi zerknąć przez okno. Włączyła tryb cichy skradania i bezszelestnie przeszła obok pomieszczenia.

Offline Izabell Ravlet

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 3708
  • Reputacja: 4247
  • Płeć: Mężczyzna
  • Darlecio
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #496 dnia: 12 Grudzień 2011, 23:29:16 »
Stałem i rozmyślałem. Dość długo. Nie czułem upływu czasu. Z rozmyśleń wyrwał mnie upadek bariery. Oho! Teraz się zacznie - pomyślałem. Przez chwilę jeszcze kłóciłem się ze sobą - iść do kanałów czy zostać na polu bitwy. Argumentem odnośnie kanałów były moje magiczne możliwości, których nie miał nikt tam wchodzący. Jednakże owa misja wymagała zapewne bycia bezszelestnym. Z tym miałbym problem. Zdecydowałem więc, że zostanę na górze, a mój miecz zazna smaku krwi po raz pierwszy. Jednak zrobi to później. Najpierw nieco inne, magiczne sposoby. Najpierw musiałem się obronić przed lecącymi bełtami. Miałem asa w rękawie:
 OIIAH - mruknęłem. Jako że stałem raczej w pobliżu magów, innych średnio zdziwiły języki ognia, które zaczęły mnie powoli otaczać. W dwóch falach, po dwa bełty rozbiły się o aurę. Szkoda mi było jednak energii, a i ostrzał chwilowo ustał, więc rozproszyłem szybko zaklęcie. Zamiast tego wyostrzyłem zmysły:
 Elysh Osh Izqihuxuesh Arishesh, Xuanysh Izgroshel - wyrzekłem. Teraz wyraźniej widziałem strzelców na murach. Postanowiłem im się odwdzięczyć:
 OIIIG! OIIIG! OIIIG! - trzy strzały ogniste pomknęły w stronę kuszników. Nie byli oni niestety ślepi - pierwsza strzała chybiła, przed drugą został wykonany unik (mało efektowny zresztą). Trzecia strzała leciała jednak w stronę człeka, który właśnie przeładowywał kuszę. Był pochylony. Nie widział. Broń została załadowana, więc strzelec podniósł głowę. Nie zdążył zorientować się co się dzieje i ognista strzała dotkliwie poparzyła mu twarz. Z walki został już wyeliminowany i zapewne walczy o życie. Ja zacząłem jednak odczuwać "zmęczenie magiczne", więc wyciągnąłem miecz...

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #497 dnia: 13 Grudzień 2011, 10:32:41 »
I zaczęła się kolejna wędrówka. Szybki bieg korytarzem, zwalnianie i ciche przemykanie obok strażnic. Grupa był niczym szczury, wędrowała sobie tylko znanymi ścieżkami, cicho, bezszelestnie, unikała światła mając za brata mrok, niczym przed kocim nosem, tak oni przed oczami strażników przechodzili bezszelestnie. Było raz tak, że musieli ukryć się w celi i udawać więźniów, nieoceniona tedy była pomoc złodziejaszków i ich wytrychów. Biegli bez wytchnienia wiedząc, że na górze szaleje piekło. Gunses dobrze zapamiętał mapę. Po chwili pokonali ostatnie schody i... wybiegli na balkon w środku wieży. Wieża była wysoka chna, miała kilkadziesiąt pięter. W środku niby pusta, miała na każdym piętrze balkon, piętra scalały kamienne schody rozwieszone niczym pajęczyna pomiędzy balkonami. Gunses momentalnie cofnął się pod ścianę, aby nikt z wyższych pięter go nie ujrzał. Tutaj było inaczej. Było w chuj dużo strażników. A zewsząd pomrukiwało jakieś potworzysko.
- Do diabła... - rzekł i chciał splunąć, ale przypomniał sobie, ze ma maskę - Gdzie ten wasz baron? Tylko nie mówcie, że na samej górze...

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #498 dnia: 13 Grudzień 2011, 12:24:34 »
Wedle raportów tak. Odparł Otomo, nie był z tego faktu zadowolony tak samo jak towarzyszący wam oddziałek krasnali.

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #499 dnia: 13 Grudzień 2011, 16:25:20 »
- Jeszcze nie widziałem krasnoludów, którzy by się tak dobrze skradali - mruknął z podziwem. Podrapał się po głowie i westchnął. Już dawno nie był na podobnej akcji, to też jego nogi zaczynały dawać o sobie znać rzadkimi ukłuciami bólu. Diomedes postanowił, że uintensywni swoje treningi, kiedy już wrócą. Jeśli wrócę, pomyślał.
- Tutaj nie przekradniemy się tak dużą grupą. Proponuję albo się podzielić i wychodzić w ustalonych odstępach czasu, albo wyznaczyć kilka osób odpowiedzialnych za całą misję - zaproponował.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #499 dnia: 13 Grudzień 2011, 16:25:20 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything