Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Gunses:
- Ra. Po prostu Ra - rzekł Gunses do człowieka - A co do planów obozowania. Nie należy zaczynać odpoczynku, póki gospodarz nie zaprosi do stołu albo dowodzący nie rozkaże rozbić obozowiska... - rzekł słabym głosem i skrył się w cieniu jednego z drzew gdzie oparł się plecami o pień.
Anette Du'Monteau:
-Nie miałem okazji ich pytać, gdyż trzeba zacząć organizować odsiecz. Ale w swoim zachowaniu i wszelkich innych oznakach przejawiali coś nie z tego świata, coś złego, demonicznego wręcz. I te niebieskie ślepia. Zbroja wydawała się zrogowaciała w niektórych miejscach. Chyba warto też wspomnieć iż posiadali niejakie umiejętności psioniczne.
Julian:
Widząc co robi Ra, postanowiłem zrobić coś zgoła innego. Zdjąłem kaptur i czekałem, aż reszta promieni słonecznych oświeci moją głowę.
Adaś:
Przysłuchawszy się krótkiej rozmowie Ra i Juliana. Powiedziałem:
-Bardzo dobry pomysł.
Po czym udałem się do znanego mi już zagajnika z poprzedniej wyprawy i nazbierałem chrustu. Ułożyłem chrust w kopkę i powoli w skupieniu wypowiedziałem zaklęcie Heshar. Bałem się trochę używać tej runy gdyż to był mój pierwszy kontakt z takową magią. Miałem nadzieję że jak powoli wypowiem zaklęcie to poleci niewielki ogieniek. Całę szczęście udało mi się i ogień zaczął figlarnie tańczyć po chruście. Skinąłem na Juliana i gdy podszedł powiedziałem:
-No to łaskawie pokaż te cuda na kiju co masz w płaszczyku.
Devristus Morii:
Psioniczne czy telekinetyczne? Toż różnica jest powiedział dość szybko, ale spokojnym głosem Dev. Ktoś taki z taką wiedzą mówiący tak spokojnie, w obliczu tego co słyszy, nie jest czymś normalnym. Jego mimika nie wyraziła żadnej emocji czy przejęcia. Jeszcze nie, ale nikt nie widział co przyniesie przyszłość. Możesz zapytać się zapytać ludzi z cesarstwa co wiedzą na ich temat?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej