Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Julian:
Z kieszeni płaszcza wyjąłem dwa kawałki mięsa Jelenia, oraz malutki baniaczek wina.
-To chyba zaspokaja twoje wymagania, co?
Adaś:
Wziąłem dwa patyki do ręki i jeden podałem Julianowi. Po czym powiedziałem:
-Tak zdecydowanie. Powiem że tym pięknie pachnącym jeleniem miło mnie zaskoczyłeś.
Anette Du'Monteau:
-Psioniczne. Telekineza nie byłaby w stanie nas przewalać na ziemię. Co jak co ale niektórzy pośród nas to dość postawne chłopy. No i mogę spróbować spytać cesarskich oficerów czy wyżej postawionych. Sądzę, że zwykł żołnierz nie interesuje się komu musi wbić miecz w czaszkę.
Julian:
Cieszy mnie to. Chyba nie będzie Ci przeszkadzało, że będziemy musieli pić z wspólnej butelki. Jakoś nie pomyślałem o kubkach. Zresztą, jeszcze by się zniszczyły. Na następnej wspólnej wyprawie, ty stawiasz jedzenie. - uśmiechnąłem się do Adamusa.
Adaś:
Z odwzajemnionym uśmiechem powiedział:
-Picie z jednej flaszki w ogóle mi nie przeszkadza. A co do stawiania z miłą chęcią.-Po krótkiej pauzie kontynuowałem-Mam nadzieję że ten jeleń będzie bardzo dobry. Ostatnio co tu bardzo dobrego to były przepyszne tutejsze ślimaki oraz dżdżownice.- Lekko się uśmiechnąłem na przypomnienie kary którą nie tylko ja ostatnio otrzymałem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej