Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Julian:
Podszedłem do stojącego nieopodal Adamusa i rzekłem:
-Słyszałem, że czas na wypoczynek nadszedł. Rozpalmy zatem ognisko i znajdźmy kogoś miłego i gadatliwego, aby z nim spędzić wieczór. Uwierz mi, w płaszczu mam nie tylko tytoń.
Anette Du'Monteau:
//: Dla wielbicieli czosnku. Jest dzień, koło 13 godziny. Słońce świeci nieco skryte za chmurami. Powietrze wilgotne ze względu na porę monsunów. Wszystko jest pokryte lekką rosą. Widać, że niedawno padał deszcz. Nasze kochane słoneczko wkrótce wyjdzie całe zza chmur.
-Przejdźmy zatem do sedna. - zaczął Zeyfar. -Pod dowództwem Aragorna i z wsparciem cesarskich sił ruszyliśmy ubić smoka i pozbyć się obrony na brzegu jednej z wysp. Mówiąc w wielkim skrócie udało nam się. Potem pojawiło się około 30 ciężkozbrojnych jeźdźców, pierwszy raz widziałem takich wojowników. Przypominali nieco jakieś upiory, a ich krew przypominała ciemną maź. Gdy zaczęliśmy wygrywać pojawił się pewien mag. Samą umiejętnością psioniki odrzucił każdego z nas na kilka metrów w tył. Chwycił Aragorna i teleportował się z nim. Z tego co nam powiedziano wychodzi na to, że porwał go wielki imperator Om. Trzyma go teraz w stolicy Imperium i nie mamy pojęcia co z nim robi. Baron jest silny, ale każdy ma swoje granice Wielki Mistrzu.
Gunses:
- Chcecie rozpalić ognisko za dnia? - zapytał Ra podchodząc do Juliana i Adamusa głosem starca - Wszak i parno i jasno.
Devristus Morii:
Mam nadzieję, że moja wiedza na temat magii będzie Ci wielce pomocna. Co do Aragorna myślę, że jest silniejszy niż myślisz, ale trzeba się śpieszyć. powiedział Dev Interesuje mnie ta wzmianka o tych niby upiorach. Czyżby byli poddawani mutacji alchemicznej? Zaprzyjaźnione cesarstwo nie ma nic na ten temat?
Julian:
-A dlaczego by nie? Jedzenie podgrzane lepiej smakuje. I przy ognisku lepiej się rozmawia. A właśnie, nazywam się Julian, a Pan? - powiedziałem do nieznajomego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej