Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi

<< < (17/118) > >>

Gunses:
Gunses nie poświęcał uwagi rozmową postronnych. Zsiadł z konia. Miecz odtroczył od wierzchowca i schował pod płaszcz, tam podtrzymywał go jedną ręką. Wszedł do dracońskiego chramu. Był tutaj kiedy odkryto portal i kiedy go aktywowano. Po drugiej stronie nie był nigdy. Przed portalem stanął Gunses Cadacos, Syn Nocy, ten który przybrał imię Ra. Spojrzał na świetlistość portalu. Powoli wkraczał na stopnie zbliżając się do magicznego przejścia. Wszedł i poczuł to co było tak ekscytujące i zajmujące zarazem. Defragmentacje, rozbicie na cząstki, atomy, molekuły i szaleńczy wir pomiędzy czasem a przestrzenią. Ułamki sekundy, przeszywające zimno i poczucie... nicości. Chwile później wszystko wróciło do normy. Gunses stał w po drugiej stronie. Skrzywił się, najchętniej pozostałbym pomiędzy czasem, w niebycie, w rozkosznej nicośći - myślał - jeśli tak ma wyglądać to co jest po drugiej stronie... Czemu nie?
Gunses postąpił kilka kroków, zatoczył się, o mało nie upadł. Ktoś musiał go podtrzymać. Krew rzuciła mu się z nosa, dzięki masce nie było tego widać. Pozbierawszy się odsunął od siebie pomocną dłoń, wstał. Postąpił kilka kroków. Odkiwnął na podziękowanie i ruszył przed siebie. Dzień. Nie najlepsza pora dla wampira. Wyszedł za innymi, oparł się o ścianę i popatrzył na zamek. Chociaż był słaby to śmiechem przyznał, że ma lepszy. Wytoczył się za grupą dalej.

Julian:
Zignorowałem słowa nieznajomego.
Zamek istotnie był piękny.
Piękny - mruknąłem.

Anette Du'Monteau:
-Rad jestem cię widząc Wielki Mistrzu Devristusie. - odparł mauren i elegancko się ukłonił. -W twą obecność nie wątpiłem ani przez chwilę. Czy moi ludzie pomogli ci się tu dostać? - zapytał. Odrywając się na chwilę od maga zwrócił się znów ku gospodarzowi.[/i]
-Matsumo-sama, jeśli mógłbyś wysłać kogoś, aby poinformował cesarskie siły o naszym przybyciu byłbym wielce wdzięczny. Jesteśmy w pełnym składzie i gotowi. Niech ustalą czas, kiedy wyruszamy.
-Zaraz kogoś wyślę Zeyfar-san. Tymczasem macie czas na przygotowania i odpoczynek. W razie jakiś próśb zwróćcie się do mojego "pomocnika". Nazywa się Akisa. - odpowiedział wskazując stojącego nieopodal mężczyznę.

Devristus Morii:
Ach tak, byli bardzo pomocni. Szczególnie ten elf o czarnych włosach i zielonych oczach. Bardzo sympatyczny i uraczył mi podróż tu wieloma opowieściami. Musisz wynagrodzić go solidnie uśmiechnął się Elf i kontynuował dalej Mógłbyś wprowadzić mnie w tę sprawę z Aragornem i całym tym wymiarem. Słyszałem wiele plotek na ten temat, ale w końcu chciałbym je skorygować

Anv:
Po chwili i ja pojawiem si po drugiej stronie. Nie odyzwałem się. Obserwowałem ttlko towarzszy i przyglądełem się drużynie. Oceniałem tez nasze szanse w nadchodzącym starciu. Po tym co wydarzyło sie ostatnie w sumie nie wiedziałem czego się spodziewać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej