Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Dragosani:
Słysząc chrapliwe odgłosy wydawane przez Diomedesa, Dracon zmartwił się niezmiernie. Jego kompan znów zadławił się jakimś małym czymś, czego lepiej nie identyfikować! Flamel cofnął się do nowicjusza i troskliwie trzasnął go z całej, niemałej przecież, siły.
- Oh, biedaku. Lepiej? - zapytał niby troskliwym tonem. Lecz Diomuś wyczuł w nim psychopatyczna satysfakcję Arcymaga. - Na przyszłość uważaj. Aha, i czy nie miałeś się przypadkiem nauczyć dracońskiego? Możesz zaprezentować? - zapytał patrząc badawczo na nowicjusza. Wiedział, że nie opanował on jeszcze tego języka. Ale cóż, zemsta jest słodka. Jednak zanim Diomedes odpowiedział doszli do portalu.
- Albo czekaj, zaprezentujesz po drugiej stronie. - rzucił i wszedł za Zeyfarem w magiczny portal. W mgnieniu oka przeniósł się poprzez przestrzenie poza rzeczywistością do innego wymiaru. Tam podszedł do Zeyfara i zatrzymał się, aby poczekać na resztę kompani.
Izabell Ravlet:
Oczekiwałem odpowiedzi, jednak mogła ona poczekać. Ruszyłem, przechodząc przez portal. Słysząc obok głos Zelerisa zacząłem śmiać się w duchu. Diomedes się nie wywinie - przeszło mi przez myśl
Patty:
Słysząc pytanie Darlenita odwróciłam się w jego stronę. Dotąd szłam w milczeniu, jedynie obserwując zmieniające się otoczenie. Gdy przeszliśmy przez portal do Tinirletu zamyśliłam się, próbując przemyśleć kilka spraw. Dopiero pytanie maga mnie obudziło.
- Witaj, Darlenicie - rzuciłam - Wiesz, nieszczególnie mi tęskno za Gildią. Owszem, czułam się tam nieźle, ale mimo wszystko ścieżka magii nie jest dla mnie. Dużo lepiej czuję się w boju, ściskając śliski od krwi miecz. Niezależnie od ryzyka - zastanawiałam się, jak zareaguje na te słowa mauren.
Izabell Ravlet:
To zrozozumiałe. Zawsze byłaś typem wojowniczki. Ale widzę pewną równowagę. Ty odeszłaś od drogi magii zmierzając do drogi miecza. Diomedes zaś zrobił coś zgoła odwrotnego. Nasze drogi się rozeszły, ale ponownie mamy wspólny cel - odrzekłem. Wręcz filozoficznie. Nie wiedziałem, czy to chwilowe, czy może ujawnia się we mnie myśliciel. Patty zaś widziała mnie, patrzącego w przestrzeń...
Devristus Morii:
Do Zeyfara podeszła postać w długiej szacie. Wyraz twarzy spokojny, dostojny krok. Czuć było dystans jaki miała do świata, swoistą barierę ostrożności. Wzrok przykuwał także ubiór, który od razu stwierdził przynależność do organizacji. Osobnik, a raczej Elf przynależał do Gildii Magów.
Witaj, Zeyfarze. Słyszałem, że niepokoiła Cię moja nieobecność przemówił miękkim jak puch, pięknym jak świt i łagonym i delikatnym jak rosa o poranku głosem.
Statystyki ekwipunku
Broń I
Nazwa broni: Kostur ze srebra
Rodzaj: kostur
Typ: oburęczny
Ostrość: 18
Wytrzymałość: 16
Opis: Wykonany z 70 sztabek srebra i zasięgu 1,8 metra. Dzięki kryształowi wystrzeliwane przez kostur zaklęcia z magii Naurangol są dwa razy potężniejsze.
Wymagania: Walka bronią obuchową [75%]
Broń II
> brak
Broń III
> brak
Broń IV
> brak
Odzienie
Nazwa odzienia: Szata maga
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: szata
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyta z 50 kawałków Gelrothu oraz 50 kawałków Ighmaraku. Chroni maga przed odpryskami jego własnych zaklęć. Ponadto zatrzymuje naturalną temperaturę ciała niezależnie od temperatury otoczenia oraz nie zajmuje się ogniem. Szata najbardziej pożądana przez magów ognia i wiatru.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich
Pas
Statystyki postaci
Specjalizacje
> Używanie zbrój miękkich
> Walka bronią obuchową[75%]
Umiejętności nabywane
> Koncentracja
> Telekineza > Psionika
> Projekcja Astralna
> Znajomość języka Draconów
> Rozpoznawanie roślin:
--- Cytuj ----zioła lecznicze
-korzenie magiczne
-turs
-purchawki ogniste
-rumianek złoty
-mandragora
-starost górski
-czarny bez
-dziurawiec
-wodorosty
-słoneczny aloes
-hertherk
--- Koniec cytatu ---
Umiejętności rasowe
- Dziecię Nalasa
- Dziecię lasu
- Sokole oko
- Potencjał magiczny
Magia
- Naurangol [Całość]
- Lindagol:
> I stopień wtajemniczenia:
* Wietrzna Aura
* Lekkość
* Mała Błyskawica
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej