Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Gunses:
- Byłem na wojnach, gdzie smoki ziały płomieniami na wojsko - powiedział Ra - Chociaż żadnego nie zabiłem, znam się na nich trochę.
- Nie lękaj się nocy, noc nie przynosi zła. Bać można się tego, co w nocy czai się na bezbronnych. - zawołał do Nudy
Dragosani:
Również i Zeleris przygotował się do drogi. Czyli właściwie niewiele uczynił. Nie miał konia, bowiem przywędrował tutaj dzięki teleportacji i skrzydłom. Ruszył jednak przed siebie, ku chramowi. Dracońskie ucho wychwyciło słowa elfki. Nie wahając się przyspieszył kroku, aby wyrównać z jej koniem.
- To akurat nie ma znaczenia, panno Nudo. - powiedział. - Po przejściu przez portal możemy wyjść w sam środek słonecznego i ciepłego dnia. - wyjaśnił.
Mogul:
Nacjo zignorował wtrącenie Ava. Zbytnio ciekawił go temat smoków. Zacisnął praktycznie niezauważalnie dłoń na wodzach.
- Widać, że jesteś pewny z tych słów. Spotykam zatem doświadczonego wojownika. Z tego co sądzę, nie łatwo zabić taką bestię. W głosie słychać było ciekawość, jak i pewien dystans, co było dziwne. Spojrzał się na jego rękę
- Nietypowa... ręka wojowniku.
//: i przy okazji. Gucio swoją ma zakrytą, jej nie widzicie na pewno.
Anv:
- ÂŁadna. Cholernie mi się podoba. A jeszcze co potrafi... - rzekłem ironizując. Ton jednak pozostał równy do samego końca. - Jak zasłużysz to może ci pokażę. No smoka zabić nie łatwo. Aczkolwiek przy znakomitej drużynie jest to możliwe. Taką mamy tutaj.
Mogul:
Na słowo zasłużysz chłopak zaśmiał się. Nie był to normalny śmiech. To był chichot, który szaleńca mógł przerazić. Jednak nie śmiał się na tyle długo, by przyniosło to innym jakieś negatywne skutki. Nie odpowiedział Anvarunisowi żadnym słowem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej