Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi

<< < (109/118) > >>

Hagmar:
Pierdole, idziemy chopaki. Rzucił poirytowany Yarpen i wraz z pozostałą dwunastką krasnali ruszyli na górę.

Anv:
- Mówiłem już na samym początku. Zostawcie to i chodźcie na górę. Nie wiadomo czy mamy przewagę, ale idąc z przekonaniem, robiąc rzeź na każdym poziomie możemy wzbudzić postrach. - rzuciłem tylko i ruszyłem na górę. Mocno zdenerwowany nie czekałem i wszedłem po schodach. Bez względu na to co miało mnie tam spotkać.

Adaś:
Już nie czekając na nic błyskawicznie zrzuciłem z siebie pancerz strażnika i założyłem swój. W drodze na schody dopinałem wszystkie swoje pasy od broni i pancerza. W drzwiach trochę się rozejrzałem po czym, ruszyłem za krasnalami i Anvarunisem.

Eric:
Diomedes rzucił pakunek ze zbrojami na ścianę i ruszył za krasnoludami. Prowizoryczna paczuszka spadła głośno brzęcząc, ale nie rozwiązała się. Nie miało to teraz jednak znaczenia. Młody Nivellen kroczył hardo z gniewem oczach, a w dłoniach pewnie dzierżył rękojeść swojego potężnego miecza, który już nie jedną krwią był splamiony. Dogonił brata. Gdy był blisko niego, czuł się lepiej, bezpieczniej. Był jedyną osobą w towarzystwie, której mógł bezgranicznie ufać i polegać na niej w każdej sytuacji. Prawdopodobnie jego brat byłby w stanie nawet poświęcić swe życie, by go uratować. Diomedes cieszył się, że odnalazł kogoś takiego na Valfden. Nigdy nie spodziewałby się, że po przejściu przez portal spotka swoją rodzinę. Na dodatek tak bliską; brata, o którego istnieniu nie miał pojęcia.
- Walczymy ramię w ramię, co? - uśmiechnął się figlarnie, z zabójczym błyskiem w oku.

Hagmar:
//Doszliście pod drzwi. To normalne drewniane.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej