Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi

<< < (76/118) > >>

Gunses:
- ÂŚmierdzi mi to jakimś szwindlem... - powiedział Gunses - przydałby się ktoś z ludzi Oma, kogo można by przesłuchać i dowiedzieć się chociaż trochę z tego, co Om im wpaja do głów. Prawdy pewnie nie dowiemy się nigdy, póki nie spróbujemy...

Anette Du'Monteau:
-Dostaniemy kogoś w obrębie miasta. Zwykły strażnik miejski czy gwardzista to nie może być. Ale chyba w więzieniu Aragorna będą jacyś nadzorcy czy wyżej postawieni urzędnicy odpowiadający za papierkową robotę w takim miejscu. Ktoś zarządzać tym musi...

Gunses:
- Om nie był by na tyle głupi, by nie wyeliminować ludzi, którzy mu wadzą, a którzy coś wiedzą. To raz. Zwykły strażnik nic nie będzie wiedział, a tak w ogóle, to jako Lisz, Om może chyba sam kierować ludźmi - powiedział lekko załamany

Anette Du'Monteau:
-Nie należy martwić się na zapas. Na pewno jeszcze na coś wpadniemy, gdy przyjdzie czas. - odrzekł spokojnie. -Jak mawiali przodkowie: tylko głupiec nigdy nie popełnia błędów...

Eric:
Diomedes chwilę wiercił się na siodle. Zręcznym ruchem wyciągnął mały notesik zza pazuchy i coś w nim naskrobał. Pospiesznie go zamknął i z zadowoleniem popatrzył w przestrzeń.
- Kolejna złota myśl z ust Zeyfara! - wykrzyknął z przesadnym patosem. - To już... Sześćdziesiąta trzecia! - dodał, przedstawiając barwne szczegóły. Nie na co dzień widzi się taki rejestr. Szkoda tylko, że tak naprawdę był on tylko dowcipem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej