Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi

<< < (45/118) > >>

Elrond Ñoldor:
- Nieee... Cieniostwory, zjawy, szkielety, przerośnięte pająki. Ale smoka nie widziałem. Rozumiem że będziemy musieli takowego ukatrupić? Bo nie jestem w temacie. Z tego co słyszeliśmy, trzeba odbić jakiegoś barona, co to dał się złapać skośnookim, o których na Valfden głośno. Ale smok? - Nosfer wychylił kielona i uradowany stwierdził, że maska sprawuje się idealnie. Rzemieślnicy musieli i to przewidzieć. Ale im chodziło chyba o krew.

Dragosani:
Zachowanie Diomedesa było co najmniej dziwne i podejrzane. W końcu rzadko kiedy się zdarza, aby jeden mężczyzna obmacywał twarz drugiego. Zirytowało to Dracona. Nie lubił gdy dotykali go jakiś mężczyźni. Zdecydowanie wolał dotyk kobiety. Również to, że Diom przerwał jego rozmowę z elfką było denerwujące. Oczywiście mag nie dał tego po sobie poznać. Uśmiechnął się wrednie. Położył mu poufale dłoń na ramieniu. Równie poufale ścisnął palce, wbijając lekko pazury w skórę człowieka. - Diomedesie... mój ty nowicjuszu... nie wiem skąd pochodzisz i gdzie się wychowałeś, ale w cywilizowanych częściach świata raczej krzywo się patrzy na mężczyzn obmacujących innych mężczyzn. Więc tak z dobrego serca, tak abyś był akceptowany w społeczeństwie, radze ci, abyś tego nie czynił ponownie. A teraz zmykaj, gdyż mam z panną Nudą ważne sprawy do rozpatrzenia. - odprawił go gestem dłoni. Rzecz jasna nie spodziewał się, że nowicjusz się ruszy. - Chcesz być magiem wiatru, więc idź na dziób okrętu i wystaw twarz na wiatr. Tam poczujesz go najlepiej. Czuj go całym sobą, badaj go całym sobą. Poznaj go. Mówię ci to ja, Arcymag Magii Wiatru. - powiedział mentorskim tonem.

Eric:
- A właśnie! - wykrzyknął, gdy nagle go olśniło. - Są jakieś dracońskie kobiety? - zapytał z głupia. Dla reguły zignorował właściwie całą część wypowiedzi swego mentora, która po prostu mu nie odpowiadała. Był pewien, że Zeleris nie spodziewał się, że nowicjusz go posłucha. Napięcie między tymi dwoma mężczyznami zawsze wrzało. Z byle pierdoły potrafili utworzyć wspaniałą rywalizację, której pojęcie doprowadzili niemalże do sztuki. Choćby wtedy, gdy zupełnie przypadkowo zaczęli ścigać się, kto zje więcej ostrego sosu wasabi, co nie miało zbyt ciekawych skutków, a skończyło się na kolejnym, tym razem nieco bardziej szaleńczym wyścigu do toalety. Diomedes sam nie wiedział, jak powinien zachowywać się w stosunku do tych wspomnień, ale niemal zawsze na jego ustach pojawiał się uśmiech.

Adaś:
-Ten "jakiś baron" to jest Baron Aragorna Tacticusa. A tak po przednio gdy tu byliśmy to byliśmy tu z celem zabicia Imperialnych smoków. Po części byliśmy tu z prywatnych powodów. Ale to mało ważne. Możliwe że będziemy znowu z nimi walczyć bo kto wie czy nie będzie się z nimi znowu zmierzyć. Odpowiedziałem spokojnie po czym napiłem się znowu sake.

Nessa:
   Uśmiech Nessy zbladł, gdy usłyszała imię nowicjusza. Opowiadano jej o nim i nie były to miłe słowa. W każdym razie nie wypadało wyszarpnąć mu dłoni, choć tupet i teatralność mężczyzny mocno zraziły elfkę. Lata praktyki sprawiły, iż dziewczyna praktycznie nie dała po sobie poznać, co właśnie myśli. Zrobiła niewielki krok w tył. Natrafiła na burtę i poczuła się lekko osaczona. Rozglądając się za możliwością ucieczki, dojrzała maurena, który wyraźnie patrzył się w ich kierunku. Była pewna, że również jest związany z magami, co zresztą nie trudno było pojąć, gdyż nosił identyczną szatę co Diomedes. Nie wiedziała, czemu stoi tam sam i nie dołączy do swych kompanów.
   Nic nie mówiła ani nie komentowała zachowania Zelerisa. Było ono co najmniej dziwne. Położył dłoń na ramieniu nowicjusza i ścisnął ją lekko, a przynajmniej tak zdawało się Nudzie. Nie miała pewności, czy to mogło zaboleć Diomedesa. Mag jednak musiał być podirytowany, gdyż nie miał z dziewczyną ważnych spraw do rozpatrzenia. A przynajmniej elfka nie wiedziała o żadnych.
   Bezczelna odpowiedź nowicjusza również była dziwna. Ludzie z Gildii chyba wszyscy są dziwni. Ponownie ciekawa była reakcji dracona, choć oczywiście wiedziała, że muszą być w jego rasie jakieś kobiety.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej