- Nie, nie, nie, nie, nie. Nawet tak nie myśl! - elfka pomachała energicznie dłońmi w zaprzeczeniu. Dopiero teraz zrozumiała, jak jej słowa mogły zostać odebrane. Zmieszała się jeszcze bardziej, ale teraz jej reakcja była inna, gdyż nie spuściła głowy, a patrzyła się na dracona, próbując mu w ten sposób dać do zrozumienia, że wcale nie chce się go pozbyć. Normalnie położyłaby jeszcze przyjacielsko dłoń na ramieniu, ale przy tak dużym bydl...mężczyźnie wyglądałoby to dziwnie. - Sądziłam, że teraz wszyscy pójdziecie wesoło się napić i integrować. Bo tak chyba zawsze było... - dodała lekko zamyślona, po czym rozejrzała się po pokładzie. To dziwne. Nikt poza Julianem nie poszedł się napić.