Tereny Valfden > Dział Wypraw

'Gdy światło gaśnie, marzenia przemijają'. ÂŻycie też.

<< < (9/15) > >>

Elrond Ñoldor:
... a jeden z elfów, jak to elfy mają w zwyczaju, dobył łuku. Drugi okazał się kobietą. Prawdę mówiąc, gdyby łucznikowi pomalować twarz różową farbką, również mógłby bez przeszkód pracować na ulicy uciech w Valfden. Ale kobiece kształty wszystkich elfów nie były teraz zmartwieniem Nikolaja. Był Nim łuk i strzała, która właśnie w tym momencie leciała w jego kierunku. Niko robił to tylko kilka razy w swoim życiu. Gdy się tego uczył. Wyostrzył swoje wszystkie zmysły, zestroił się z łucznikiem, jego bronią wycelowaną w Wampira, a także tym co sam dzierżył w dłoniach. W jego oczach ukazała się linia, po której strzała zaraz będzie pędzić. Złapał mocniej rękojeść i przechylił ostrze kierując płaz w stronę swojej twarzy. Ruch szybki jak mrugnięcie, pozwolił nakierować ostrze idealnie w to miejsce, w którym właśnie pojawiła się strzała. Pocisk poturlał się po posadzce.
- Kurwa... - jęknął elf. Nikolaj sprężył się, szybko wyciągając sztylet z pochwy umocowanej do pasa i posłał go w kierunku strzelca. Ostrze zgłębiło się tuż pod jego prawym obojczykiem. Wystarczyły trzy kroki i zamaszyste cięcie z dołu, z lewej strony, by z piersi nieszczęśnika buchnęła krew.
Nikolaj zatańczył w piruecie. Jego przeciwnik nie czekał. Atakował. Ciął z prawej, ciął z lewej. A Wampir parował.
- Coś się stało skarbie? Nie możemy trafić? - żartował Niko, gdy kolejny atak zakończył się fiskiem.
- Zamknij... ryj... chuju... - jęczała słabnąca elfka. Wiedział że nie jest dość szybka. ÂŻe nie ma dobrego miecza i zaraz zginie. Zaczęła cofać się coraz bardziej w kierunku wyjścia. Widział to również Nikolaj. Uderzył potężnie mithrilowym zbroczem w kolejny słaby atak rywalki, a nieporadne ostrze opuściło dłoń właścicielki. Ta zaczęła się cofać, mruczeć coś pod nosem. Widział krew w oczach Wampira. Była przerażona. Okręciła się na pięcie i zaczęła uciekać, jednak Nieśmiertelny był od niej szybszy. ÂŚmiertelnie szybszy. Siła, z jaką wpadł na nią była tak duża, że zwaliła elfkę z nóg. Całe Podziemia rozbrzmiały w długim przenikliwym krzyku uśmiercanej istoty, w którą wgryzł się Wampir.

Człowiek: 3/19
Elf: 1/13
Mauren: 8/13

Rikka Malkain:
Natomiast Garik wraz z dwójką kompanów, dalej przeszukiwał las otaczający siedzibę. Każdy z Wampirów szedł kilkanaście metrów od siebie, dzięki czemu szybciej mogli przeszukać dany obszar. Jeden z Nieśmiertelnych chyba coś wypatrzył, bo gestem przywołał do siebie pozostałych. W nie wielkiej dolince, dokładnie osłoniętej krzakami i mniejszymi drzewami urzędowała przy małym ognisku trójka maurenów, a na hamaku rozłożonym między dwoma małymi drzewkami drzemał elf. Nieśmiertelni tylko uśmiechnęli się do siebie, po chwili dwa nietoperze wzleciały do góry i po chwili dwójka Wampirów spadła na czarnoskórych mężczyzn z wyciągniętymi mieczami. Szybko ich zabili. Garik zeskoczył by im pomóc i wbił miecz w szyję trzeciego maurena, który nie zdążył nawet wstać od ogniska. Cała akcja zbudziła elfa, który widząc co się stało, aż spadł na ziemie. Znalazł swój łuk i napiął go celując w Garika, żaden z Wampirów nie śpieszył się by go powstrzymać. Z wyciągniętymi mieczami zaczęli krążyć i syczeć wokół swojej ofiary. Przerażony długouch nawet nie zauważył kiedy Garik zniknął, znalazł się za jego plecami i zaatakował od tyłu. Po prosu skoczył na elfa, przy czym go przewrócił i wbił mu kły w kark.  Oczywiście Nieśmiertelni nie zapomnieli przeszukać ciał, każdy zabrał złoto swojej ofiary, tak więc Garikowi przypadły dwie sakiewki.     

//Edytowałem też tego posta, w którym nie napisałem, że przeszukuje zabitych. Więc zdobyłem łącznie 175 sztuk złota. 

Człowiek: 0/19
Elf: 0/13
Mauren: 5/13

Gunses:
//Ocian.
//Edytowałem posta, możesz oblukać.

//Niko.
//No stary, cóż za dramatyzm ;] Niezły klimat :]

//Garik.
//Ale nie napisałeś co się stało z pozostałą dwójką przy ognisku, więc jak rozumiem nadal żyją i tak też robię w statystyce.

//Staty po poście Nikolaia:
Człowiek: 0/19
Elf: 1/13
Mauren: 8/13

//Staty po dokończonym poście Garika powinny wyglądać tak:
Człowiek: 0/19
Elf: 0/13
Mauren: 5/13

//Następne posty mają oscylować na egzekucję Maurenów...
//Hmm.. a może zbierzemy kilku jeńców i dokonamy jakiegoś mordy publicznego? ;>

Mogul:
Trójka wampirów, po wyczyszczeniu udała się do ostatniego pomieszczenia, które znajdowało się na dziedzińcu. Szli do magazynu przez ciemne tunele, tym razem nie trafili na nikogo, kto mógł zginąć z rąk wąpierzy.
Po chwili podróży, stanęli przed mosiężnymi drzwiami. Miały rozwalony zamek, co oznaczało, że ktoś tam wchodził. Asja powoli uchyliła drzwi, ukazały się schody, prowadzące na dół do magazynu i piwnicy. Cała trójka zniknęła, po czym starali się jak najciszej zejść. Pomieszczenie na dole było pełne starych pudeł. Na środku z nich było trochę więcej przestrzeni. Tam, trójka maurenów zrobiła sobie bazę i schron. Stali w okół jednego pudła, na którym była lampa z oliwą, która oświetlała całe pomieszczenie.
- Coś jest nie tak, nie czujecie tego? Powiedział jeden.
- Taa, coś w powietrzu niedobrego. Może powinniśmy stąd wiać? Spytał drugi.
- Zgłupiałeś? Przecież zginiemy, jak nie wykonamy rozkazu. Zdenerwował się trzeci. W międzyczasie nieśmiertelni zbliżyli się jeszcze kawałek i Asja wyciągnęła łuk.- Ale strasznie tu upiorno, idę chyba zdać raport. Wycelowała w lampę. - Zostajesz tutaj, albo osobiście cie udupię. Trafiła. Lampa upadła, rozbiła się i światło z niej bijące przestało istnieć. Wtedy do dwójki przeciwników doskoczyli Ocian i Feanor, wbijając swoje kły w ich szyję. Ostatni żywy, zdezorientowany, nie wiedząc co się dzieje zaczął biec przed siebie. Możliwe, że próbował uciec, ale potknął się. Nim zdążył wstać, była już przy nim Asja. Tak samo jak jej towarzysze, wbiła swe kły w jego szyję, zabijając go i przy okazji posilając się. Gdy już wszyscy skończyli, Ocian zabrał się za grabienie ich ekwipunku.





//Staty po dokończonym poście Garika + teraz moje.
Elf: 0/13
Mauren: 2/13
315 złota zebranego w sumie ze wszystkich

stefan666:
Pienik pozbierał złoto z zabitego Elfa i dwójki ludzie razem było 105 sz. złota. plus jego ze stołu, których użył jako przynęty. Podszedł potem z powrotem do wampira:
-Gdzie teraz proponujesz? Może udamy się na górę, w ten sposób chcąc nie chcąc przejdziemy większość kompleksów.
Wampir oczyścił miecz, zakrył głowę kapturem i odrzekł zimnym głosem:
-Idziemy do wierzy snów.

Zarabiam 105 sz. złota razem z poprzednimi 50 to daje razem 155.
hr]
Wampir wraz z człowiekiem pobiegli do wierzy snów. Nagle, wampir zatrzymał się wychylając głowę za róg, wskazał Pienikowi ręką kierunek w, który dostrzegł dwójkę szpiegów, przenoszących jakieś skrzynie z komnaty:
-Możemy zaatakować frontalnie, lub ja mogę się przemienić w nietoperza ty ich czymś zajmiesz, a w tym czasie ja w lecę o tyłu przez okno.
Człowiek, wyjął miecz i chwycił za rękę wampira:
-Mam lepszy pomysł, skrępuje Ci ręce  i podprowadzę do nich powiem, że udało mi się Ciebie schwytać i na rozkaz Aragorna mają wyciągnąć wszystkie informacje na Twój temat. Kiedy oddam Cie jednemu z nich, wtedy szybko zaatakuje drugiego, jako że  wtedy praktycznie nic cie nie ogranicza, bo wiązać rąk Ci nie zamierzam, szybko wykończysz tego drugiego zgoda?
Wampir kiwnął głową po czym skierował ręce na plecy, Pienik złapał go za głowę i za ręce, wszedł śmiałym krokiem na korytarz, i rzucił wampira w ręce jednego z Maurenów. Ten oszołomiony złapał go i odwrócił do tyłu, wedle umowy wampir nie stawiał żadnego oporu i udawał kompletnie bez bronnego. Wtedy człowiek krzyknął do drugiego Maurena:
-Chodź no tutaj, Aragron dał mi specjalną truciznę, ten wampir nie jest już groźny, jest otępiały więc nie trzeba go niczym wiązać, w tym stanie nie zabił by nawet muchy. Macie go przesłuchać i wyciągnąć tyle ile się z niego da, ale to robota dla jednego, Ty pójdziesz ze mną do lochów.
Mauren położył rękę na łopatce Wampira i wprowadził go do pokoju, w tym czasie drugi podszedł do Pienika wyciągnął dłoń w geście powitania:
-Dobra robota, te skurczybyki są na prawdę niebezpieczne. Nie chce się narażać Aragronowi chodźmy na dół jak najszybciej.
Pienik podszedł do Maurena i uścisnął mu dłoń złapał ją bardzo mocno po czym krzyknął:
-Skończmy to teraz! Pociągnął za rękę szpiega wywracając go na podłogę, wyjął miecz i doskoczył do niego przebijając go na wylot. W tym samym czasie Wampir z nadludzką szybkością odwrócił się i uderzył szpiega w twarz, po czym złapał go za głowę i uderzył nią o mur, zabrał mu miecz i wyrzucił go na hol:
-Ten jeszcze żyje zwiążemy go i damy Gunsesowi żywego.


Elf: 0/13
Mauren: 1/13 - Ten jeden jest obezwładniony i bezbronny.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej