Tereny Valfden > Dział Wypraw
'Gdy światło gaśnie, marzenia przemijają'. ÂŻycie też.
Elrond Ñoldor:
// Ale ja mam przecież bardzo ostry miecz :)
Nikolaj pałaszował właśnie sarnę, gdy przeraźliwy pisk rozległ się po kuchennej komnacie. Odwrócił się od niechcenia i zobaczył dwóch długouchych, którzy nieporadnie próbowali wpełznąć cichcem do kuchni.
- Co jest jebaki drzewne? - powiedział z pełnowymiarowym uśmiechem Wampir. Zamachnął się i rzucił udkiem w najbliżej stojącego. Dobył miecza...
// odliczcie 2 elfy, teraz nie mam czasu, dopisze w następnym poscie
Mogul:
- Bierzemy po jednym. Ja wejdę pierwszy, pokazując się. Ocian przekradnie się i załatwi ich po cichu. Zniknij. Gdy tak zrobił, Feanor kontynuował
- To zaczynamy. Otworzył drewniane drzwi, wszedł do środka, przy nim stała Asja. Ocian wszedł ostatni. Wszyscy mieli już wyciągniętą broń. W środku pomieszczenia spotkali trzech maurenów. Każdy stał kawałek od siebie, tworząc lukę, w którą zakradał się najmłodszy
- Witajcie kurwy. Odezwał się Feanor. - Czeka was śmierć, gotowi?
- Nie, p p p poczekaj, chcemy się do dołączyć do wampirów. Wtem odezwał się Ocian, który stał pomiędzy ofiarami.
- Niegodni życia, niegodni daru. Kopnął pierwszego wprost na miecz Feanora, następnie, wykorzystójąc zasięg miecza przeciął tętnice szylną drugiego. Trzeciego załatwiła Asja swoim łukiem, trafiają centralnie między oczy. Strzała była wypuszczona tak mocno, że przybiła go do manekina.
- Szybko poszło, idziemy dalej. Przy okazji Ocian zabrał mieszki trupom.
odliczcie 3 maurenów + kasa za nich.
Gunses:
//Ocian. Fajne teksty ;D
Człowiek: 3/19
Elf: 1/13 (Niko ma dwóch wykończyć)
Mauren: 8/13
Mogul:
Gdy szli dalej, poprzez ciemne korytarze, trafili na zagubioną duszyczkę. Widać i czuć było jej przerażenie. Możliwe, że zdała sobię sprawę z tego, co się dzieje i postanowiła uciec. Jednak na przeszkodzie stała trójka wampirów. Człeczyna nie miał wyboru i musiał zaatakować. Ocian był z przodu, chciał go zabić. Przeciwnik w szarży wykonał uderzenie. Wampir zblokował je, używając dodatkowej siły by odepchnąć przeciwnika. Tak się stało, został kawałek odepchnięty, stracił równowagę. Młody wykorzystał to i doszkoczył do niego w piruecie. Na końcu wykonał cięcie, pozbawiając wroga głowy.
- Co za niefart. Teraz kojce, tak? Czuć tam padlinę i krew. I nie mylił się, gdy weszli do pomieszczenia, poczuli odór ubitych bestii w jednym z boksów. Na szczęście wampirów i nieszczęście ludzi, spotkali się w nim. Ludzie siedzieli sobie spokojnie, jakby czekali na egzekucję. W momencie, gdy zauważyli wampiry podnieśli się. Asja, naciągnęła dwie strzały na cięciwę i wycelowała. Jednego zabiła strzałem w szyję. Drugi dostał w policzek. Ból jednak nie pozwalał mu nic zrobic. Trzymał się tylko za polik i wył. Feanor skończył jego męki, wbijając mu miecz w brzuch. Gdy ciało bezwładnie upadło, Ocian zrobił smutną minę i rzekł
- Nie zabija się cudzych wilków, macie teraz za swoje, niedobrzy, wy! ÂŁyso wam teraz, co? Najlepiej atakować słabszych. No to macie, o, ładne mieszki.
-trzech ludzi+Kaska
Gunses:
//Test: 'łyso wam teraz, co?' przyprawia mnie o skręt kiszek, ale post wygląda tak jak wyglądać powinien :P
Człowiek: 0/19
Elf: 1/13 (Niko ma dwóch wykończyć)
Mauren: 8/13
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej