Tereny Valfden > Dział Wypraw

'Gdy światło gaśnie, marzenia przemijają'. ÂŻycie też.

<< < (6/15) > >>

Rikka Malkain:
Gdy Garik wraz ze swoim kompanem przechodzili przez dziedziniec zaczepił ich inny Wampir, szedł ku nim z zakrwawionym  mieczem. 
-Bracia, dokąd się udajecie?- zapytał.
-Wybieramy się poza mury naszej siedziby,  obszukamy okoliczne jaskinie. Pewnie tam też jest trochę tego ścierwa. Pójdziesz z Nami?-
-Nie najgorszy pomysł. Prowadźcie.- odpowiedział i już po chwili trójka Nieśmiertelnych znalazła się za murami zamku. Rozglądali się i nasłuchiwali, nic nie mogło umknąć ich uwadze. Jeden z nich dostrzegł jaskinie, zbliżyli się i postanowili zajrzeć do środka. 

Gunses:
//Szybciej miśki :)

//Aerandir
//Kasa Twoja, sumuj dalej, to będzie Twoja nagroda.

//Analogicznie pozostali.

//Aerandir
//Jedziesz dalej ;]

//Garik
//

//Wiatr szumiał w koronach sosen, skrzypiał w konarach. Pohukiwały sowy, odzywały się rykiem i wrakiem zwierzęta nocne.
//To, co zwróciło waszą uwagę, to krzyk głuszca, kilkadziesiąt metrów w głąb lasu. Kierunek był wam znany. Kilka lat temu w tamtejszej noże zabiliście dwa cieniostwory. Od tamtego czasu jaskinia stała pusta, chociaż nie raz wyczuwaliście tam ludzi.
//Od razu zaznaczę, że w tej jaskini jest kolejnych 3 przeciwników + po dwóch siedzących na drzewach. Możesz spokojnie wejść do jaskini, a tymi na drzewach zająć się później, bo oni mają was obserwować a nie atakować. Jednakże ci w jaskini zaatakują od razu, kiedy znajdziesz ich pułapkę. 

Vitnir:
Aerandir wyszedł na korytarz, obejrzał się w stronę z której przyszedł, po czym obrócił się w drugą stronę. Nie chowając broni kroczył spokojnym krokiem dalej, jakby nikogo przed chwilą nie zabił, jakby nic się nie stało. Wsłuchiwał się w korytarze z których za dnia słychać rozmowy mieszkańców, w nocy natomiast miejsce to zazwyczaj pustoszało, tak i teraz. Obchodził korytarze nasłuchując, czy ktoś jeszcze zaszył się w wieży. Niczym nadzorca w więzieniu miał zamiar doprowadzić to miejsce do grobowej ciszy. Broń wymagała krwi, tak samo jak bat więziennego strażnika chciała za wszelką cenę znaleźć pretekst do krwawej wieczerzy. Z kamienną miną wsłuchiwał się w ciszę, podążając przed siebie...

Elrond Ñoldor:
- Dziwi mnie to, że pomimo ich diety, która może składać się tylko wyłącznie z krwi, zaprzątają sobie głowy polowaniami na dziczyznę, która świetnie pasowała by na królewskim stole - powiedział jeden ze szpiegów.
- Eee... - odpowiedział osiłek, który całą gębę miał zapchaną sarnim mięsem.
Dwójka szpiegów była właśnie zajęta uszczuplaniem Wampirzych spiżarni. Byli tak zajęci, że nie zauważyli i nie usłyszeli Nikolaja beztrosko wchodzącego sobie do kuchennego pomieszczenia. W końcu poczuł woń pieczonego mięsa, a pomimo tego że był kim był, jego ludzkie zachcianki nie znikły. Miecz wyciągną niezwykle cicho. Nie był na tyle głupi by kupować pochwę zrobioną z jakiegoś metalu, który w połączeniu z sunącym po nim ostrzu obudziłby nawet zmarłego. Zniknął i poruszając się niezwykle zwinnie i szybko po połyskującej wypolerowanej podłodze, znalazł się tuż za szpiegami. Cień jaki rzuciło jego ciało gdy się zmaterializował był ostatnią rzeczą jaką widzieli w swoim krótkim życiu. Krwawy odrąbał inteligentowi głowę i wbił się do połowy szyi osiłka.
- Oho, co my tu mamy...

Człowiek: 5/19
Elf: 13/13
Mauren: 11/13

stefan666:
Pienik wraz ze starszym wampirem przeszukali bandytów znaleźli razem 105 sztuk złota. Starszy Wampir powiedział lodowatym głosem do człowieka:
-Masz bierz połowę, gdzie teraz? Tutaj już chyba nic nie ma. Swoją drogą nie źle to wykombinowałeś z tym krzesłem trzeba było widzieć jego minę gdy spadał.
Pienik wziął złoto od wampira po czym schował i oczyścił miecz z krwi.
-Udajmy się do podziemi. Moim zdaniem tam na pewno ktoś musi być, spróbujemy z zaskoczenia jak ostatnio. Ty idź pierwszy ja i tak nic nie wyczuje.


Pienik razem z wampirem skierował się do podziemi. Kiedy byli już na miejscu, wampir zamienił się w nietoperza, aby zbadać korytarze i nasłuchiwać odgłosów.
zarobiłem 50 sz. złota.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej