Tereny Valfden > Dział Wypraw
'Gdy światło gaśnie, marzenia przemijają'. ÂŻycie też.
Gunses:
//Garik.
//Beczek jest jakoby więcej niż ostatnio. Z tego względu, że szpiedzy przesunęli je i zrobili sobie kwaterę za nimi. Jest ich dwójka, siedzą na stołkach i piją kawę, aby nie zasnąć. Przed nimi na podłodze stoi mały kaganek. W kącie, na workach śpi trzeci z przeciwników.
- Grają te wąpierze cosik, ale nic się nie dzieje - rzekł jeden z nich
- Właśnie, niby koncertują na środku placu zamkowego, ale nikt ich nie słucha. Dziwne. Trzeba o tym donieść szefowi, oni są coraz bardziej niebezpieczni.
- Czekam tylko, aż szef wyda rozkaz powolnej eksterminacji. Wtedy będziemy działać zespołowo, teraz samemu krążyć po ich twierdzy to wielki hazard, a w cenie życie.
- Oj tak, masz rację.... - rozmawiali.
stefan666:
Pienik wysłuchał rady starszego wampira i udał się korytarzem prosto, założył też amulet od Gunsesa chociaż sam nie rozumiał do końca po co. W końcu zbliżył się do jednej z komnat i usłyszał głosy ludzi. Wszedł śmiałym krokiem do środka, aby nie wzbudzać podejrzeń:
- Zeyfara i Aragron czekają na raport, ileż można czekać do cholery na sprawozdanie, swoją drogą kazali Wam pogratulować. Z tego co widać te durne wampiry nawet nie zorientowały się, że jesteśmy wśród nich i wiemy o nich wszystko ha ha.
Bandyci siedzieli na około stołu dwóch po lewej i prawej stronie, a jeden tyłem odwrócony do okna. Kiedy do pokoju wszedł Pienik ze zdziwieniem wysłuchali co miał do powiedzenia, a potem śledzili go wzrokiem jak udał się w kierunku okna, jeden z szpiegów po lewej stronie odwrócił się i powiedział:
- A kim ty do cholery jesteś? Nawet Cię nie kojarzę?
-Jak to? Nie poznajecie mnie? Zeyfara mówił, że miał Was o moim przybyciu zawiadomić posłaniec. Mam zebrać raporty, a potem udać się z nimi do niego..Powiedział po czym podszedł do krzesła bandyty, który siedział na przeciwko okna i oparł dłonie na oparciu. Na taki moment właśnie czekał Wampir, który wskoczył do pokoju z mieczem i od razu skierował go na głowę bandyty po lewej stronie, jednym sprawnym ruchem zadał mu śmiertelny cios, w tym samym czasie Pienik, chwycił mocno krzesło ku dołowi wywracając je na ziemie wraz siedzącym na nim szpiegiem, wykorzystując element zaskoczenia, wyciągnął miecz, i wbił go prosto w niego, bandyta próbował zasłonić się ręką, lecz klinga weszła w nie jak w masło. Ostatni szpieg przerażony odskoczył próbując uciekać w stronę okna, lecz wtedy drogą zablokował mu człowiek, bandyta odwrócił się do tyłu i zobaczył tylko twarz wampira, który z uśmiechem wbija mu miecz między żebra.
Rikka Malkain:
-Cóż, właściwie różdżka nie przyda się tu zbytnio, nie tak jak miecz...- pomyślał Wampir. Kilka cichych, szybkich kroków, skok przez beczkę i Garik już stał nad śpiącym człowiekiem z wyciągniętym mieczem. Nie czekał długo i wbił mu go w klatkę piersiową. Dwójka pozostałych zerwała się z miejsca ze strachem w oczach gdy usłyszeli jęk swojego kompana i zobaczyli pojawiającego się znikąd Garika. Wampir uśmiechnął się do nich upiornie, a ich strach szybko przerodził się w gniew.
-To nie było mądre...- wycedził przez zaciśnięte zęby jeden z ludzi i wyciągnął swój pałasz. Drugi, stojący kilka kroków za nim złapał za kuszę, w tej samej chwili spadł na niego Wampir, który jeszcze przed chwilą był nietoperzem. Ostatni szpieg odruchowo odwrócił zobaczyć co to było i to była ostatnie rzecz jaką zrobił. Garik z przyjemnością wbił mu miecz między łopatki.
-Dobra robota- Wampir wyszczerzył zęby.
-Nie mogę się nie zgodzić.-
Każdy z Wampirów przeszukał tego którego zabił osobiście i już po chwili dwójka Nieśmiertelnych opuściła pomieszczenie, w poszukiwaniu nowych ofiar.
//Jakby komuś się nie zgadzało, to odjąłem już tych których Pienik zabił.
Człowiek: 10/19
Elf: 13/13
Mauren: 13/13
Gunses:
//No i o to chodzi. Eliminacja szybka, bo to zadanie nie na wykazanie się, a na wyczyszczenie naszej organizacji we wszelkiego plugastwa :)
- Wosk, nafta i susz - rzekła Setmre ubrana w czarną balową suknię idąc szybkim krokiem przez Hol Siedliszcza, przy niej szła dwójka Wampirów, dziewczyna i chłopak. Z mithrilowej włócznie Setmre kapała krew. Ludzka krew - Macie wszystko?
- Tak, a kaganki już skuł nam Regis. Tylko skąd weźmiemy teraz kostury...?
***
Gunses wparował do jednej z komnat w wieży dawnego Fortu Nuemnoru. Zastał tam skrytego za zasłonami Maurena. Wyciągnąwszy go z ukrycia wyciągnął go z ukrycia, zaciągnął na balkon i zeskoczył z nim. W drodze puścił ciało, które upadłszy rozlało mózg po posadzce
***
- Nie muszą to być kostury - powiedział Gunses spadając miękko na nogi do młodych - wystarczą kije, jakieś trzonki z drewna
- Mogą być kije od mioteł, które przywieźliśmy z Piątej ÂŚwiątyni. Są grube i wysokie, pałąkowate, z dębu.
- Nadadzą się idealnie, wykonać!
- Tak, mój Panie! - powiedzieli młodzi i odeszli. Gunses został z Setmre, pogrążyli się w szybkiej rozmowie.
//Setmre zabiła dwójkę ludzi.
//Ja jednego Maurena.
Człowiek: 8/19
Elf: 13/13
Mauren: 12/13
Vitnir:
Aerandir nie miał wątpliwości przed przekroczeniem progu, rozmowa była toczona pomiędzy dwoma osobnikami. Na nich nieszczęście pomieszczenie nie było na tyle duże, by dawać im jakiekolwiek szanse ucieczki. Drzwi otworzyły się powoli, pierwsze co ujrzeli szpiedzy to ostrze wyłaniające się z ciemności, które odbijało światło ręcznej lampy umieszczonej na starym stoliku przy którym siedzieli. Dwoje ludzi, jeden o bladej cerze, natomiast drugi mauren odskoczyli od stołu. Atak nieśmiertelnego był pewny i bezwzględny, oba ostrza zaświegotały w powietrzu, by nakreślić na tułowiu człowieka rany. Wampir zrobił obrót ustawiając się tyłem do posiekanego, a przodem do maurena i zadał szybkie pchnięcie w tył, co skończyło męki jednego ze szpiegów. Mauren zdążył dobyć pałasz, próbując ataku, zrobił zamach z prawej, lecz nim wykonał go do końca już jedno z ostrzy wardyny odbiło broń, wybijając ją z ręki maurena. Aerandir kopnął w klatkę piersiową szpiega, który upadł na ziemię, próbując wyciągnął sztylet ukryty w nogawce, nim zdążył go wyjąć popatrzał się w twarz wampira - był to ostatni widok w jego życiu. Jedno z ostrzy przecięło krtań maurena. Nieśmiertelny schylił się jeszcze po sakiewki ze złotem przypiętych do pasów jego ofiar i wyszedł z pomieszczenia.
Zbieram w sumie 70 sztuk złota
Człowiek: 7/19
Elf: 13/13
Mauren: 11/13
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej