Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jesienny spacer
Anette Du'Monteau:
-Co do naszego zamówienia mości krasnoludzie...To są plany. - powiedziałem wręczając zwitek papieru. -Mam nadzieję, że coś takiego leży w twoich płatnerskich zdolnościach. Główny materiał jestem w stanie dostarczyć w niedługim czasie. Powiedz tylko czy się zgadzasz.
Gordian Morii:
Huguf przeglądał dokładnie plan i opisy do niego dołączone.
-Jak to mówią maurenie, nie ma rzeczy niemożliwych. Postaram się coś zrobić.
-Musimy ruszać Hugufie, jeszcze raz dziękuje za zbroje. Znakomita robota. Pożegnawszy się z krasnoludem chwyciłem zakupiony rynsztunek i opuściłem warsztat razem z dwójką maurenów. Gdy już sprzęt został zapakowany na wóz, zwróciłem się do maga.
-Chyba chciałeś kupić jeszcze jakąś broń, prawda?
Izabell Ravlet:
Tak, w sumie po to tu przybyłem. Szukam niezbyt skomplikowanego ostrza. Ale żeby był pokryty srebrem. Widzę, że masz tutaj znajomości. Znasz może kogoś, kto posiada taki asortyment - zapytałem zakonnika
Gordian Morii:
-Przykro mi ale znam tu wyłącznie Hugufa. Musisz sam rozejrzeć się za jakimś kowalem. Mogę ci powiedzieć tyle, że srebrne ostrze będzie cię trochę kosztowało.
Anette Du'Monteau:
-Tak w ogóle Darlenicie to po co ci srebrny miecz? Zamierzasz polować na wampiry? - spytałem śmiejąc się. -Wydawało mi się, że ludzie twojego pokroju noszą wyłącznie kostury i sztylety. W końcu te pierwsze posiadają kryształy zwiększające wasze możliwości.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej