Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jesienny spacer

<< < (9/12) > >>

Anette Du'Monteau:
-Rozumiem elfie, niemniej możesz odwiedzić nas w Bastionie. Chyba już kiedyś byłeś zapraszany do nas przez barona Tacticusa, prawda? Jeśli zapowiesz jakkolwiek swoje przybycie, na pewno nie spotkasz się z niechęcią czy wrogością ÂŁowców. - odpowiedziałem zdejmując nogę z drugiej. Musiałem zmienić pozycję, stała się już lekko niewygodna.

Izabell Ravlet:
To zapewne wiesz, że przez pewien czas uczyła się w Gildii. W sumie to uczyliśmy się razem. Pamiętam, że mistrz Gordian zmarł, a niedługo potem ona odeszła. Jak się jej teraz wiedzie, zakonniku? - zapytałem z ciekawością. Może i Patty nie była moją wielką przyjaciółką, ale jednak była dobrą koleżanką. Współpraca z nią była dla mnie przyjemnością. Może jeszcze kiedyś...

Gordian Morii:
-Patrząc na Patty uważam że nie najgorzej. Miała ostatnio jedną poważną ranę w związku z wyprawą barona Aragorna, lecz wszystko już dobrze. Ten arcymag...nie pamiętam dokładnie imienia...zdaję się że Zeleris. Tak. Zeleris. Dzięki niemu Patty otrzymała odpowiednio szybką pomoc. - odpowiedziałem magowi podającemu się za kuzyna Zeyfara. W między czasie krasnoludzki płatnerz przyniósł resztę zamówienia.
-Są zbroje, buty, pasy...zdaje się że wszystko. Razem będzie... - Huguf zaczął przeliczać w myślach rachunek. -Po 1400 za komplet. Należność zatem wynosi 7 tysięcy.

Anette Du'Monteau:
-Chwilka krasnoludzie, ten elf z tego co słyszałem pomógł ci w przeszłości. I zapewne nie zawaha się zrobić tego po raz drugi. Spuść nieco z ceny. Oddanym Zartata mógłbyś już odpuścić parę sztuk. Powiedzmy, że 1050 za komplet. - tłumaczyłem Hugufowi.
-Poza tym miałbym dla ciebie dobrze opłacalne zamówienie. Odbijesz sobie z nawiązką. Co ty na to? - spytałem wyciągając prawicę

Gordian Morii:
Krasnoludzki rzemieślnik dumał chwilę zastanawiając się na odpowiedzią. Z rękami założonymi na piersi myślał nad słowami nieznajomego. Wiedział, że maureni to urodzeni handlarze. Wiedział też że można ufać ich słowom. Spojrzał poważnie na maurena i wyciągnął dłoń.
-Niech ci będzie "kupcu". Przystaję na tą cenę. - odrzekł ściskając rękę Zeyfara. -Muszę ci powiedzieć Ellthariasie, że masz ciekawych znajomych. - rzucił do elfa.
-Dziękuje. - odpowiedziałem jedynie.
11020 - 5x1050 = 5770
Kupione:
5x Nazwa odzienia: Kolczuga zakonnika
Rodzaj: Zbroja niepłytowa
Typ: Zbroja kolcza z przeszywanicą i płaszczem
Wytrzymałość: 26
Opis: Wykonana ze 150 sztabek stali, 100 kawałków bawełnianego i 100 kawałków wełnianego płótna. Zbroja ta stworzona została jako oficjalny niepłytowy pancerz zakonników Bractwa ÂŚwitu. Bawełniana odzież spodnia stanowi podstawę zbroi chroniącą ciało przed zimnem i otarciami metalowych części pancerza, a gruby, pikowany  kaftan dodatkowo chroni przed ciosami broni obuchowych. Sama kolczuga wykonana jest z drobnych, stalowych kółek odpornych na cięcia i uderzenia broni siecznych. Wyglądem przypomina stalową tunikę, osłaniającą tułów i uda, z długimi rękawami i kolczym kapturem, chroniącym głowę. Dzięki dwóm specjalnym zapinkom do pleców przymocowany został płaszcz w kolorach Zakonu Braci.  Jest on nieodzownym elementem ubioru każdego zakonnika podczas długich podróży jak i zwiedzaniu katakumb. Tkana wełna stanowi doskonałą ochronę przed zimnem, przeszywającym wiatrem czy deszczem, z którymi to ma styczność każdy zakonnik.
Wymagania: Używanie zbroi miękkich, używanie zbroi niepłytowych.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej