Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czara goryczy
Vitnir:
Wampir wciągnął w nozdrza powietrze, mogło się wydawać, że chciał poczuć zapach dobywający z okolicy, lecz było to wzdychnięcie nad swymi słowami, jak i wychwyceniu ich przez inne osoby. Aerandir ponaglił konia, aby znaleźć się bliżej swego mistrza: Wiem jak to zabrzmiało, po prostu nasze drogi w znacznym stopniu się rozeszły od czasów tak dawno minionych, że mogą one okryć się mgłą. I teraz tak naprawdę nie wiem nic o moim bracie... zginął... ja dowiedziałem się o tym z plotek, nikt nie raczył poinformować mnie o tym, później widziałem ciało w którym podobno był Aragorn, teraz zażył magii stając się Draconem, w tym wcieleniu jeszcze nie miałem okazji Go widzieć, ani tym bardziej rozmawiać z nim. Mówiąc te słowa szargały nim uczucie gniewu, każde słowo mówił szybko. Dodał tylko jedno zdanie już swoim typowym suchym tonem: Nie wiem jak wygląda mój brat, to tak jakbym go nie znał, tak jakby nie żył. Wampir wrócił do linii jeźdźców.
Gunses:
- Rodzina powinna się trzymać razem - rzekł Gunses wieńcząc obecną rozmowę. Gunses chciał, aby to zabrzmiało dwuznacznie i miał nadzieję, że każdy tą dwuznaczność zrozumie.
Mogul:
- Aerandzirze, tak jak Gunses powiedział, nie możesz się odwracać od swojej starej rodziny. To jest coś, co pozostanie, nawet po śmierci. Ocian rozumiał w pewnym stopniu ból jego brata. W jego odczuciu Aragorn nie traktował go odpowiednio.- Jednak pamiętaj bracie, że teraz masz nową rodzinę, masz nas. Chłopak powiedział to z nieukrywalną dumą. Dumą, że jest z nimi.
stefan666:
Pienik był wyraźnie zmęczony i zziębnięty, całą noc skakał po górach i jeździł po lesie. Był tylko człowiekiem, więc w końcu musiał odpocząć. Kiedy w powietrzu unosił się zapach pieczonego mięsa postanowił podjechać do Gunsesa:
-Panie, wybacz mi moją słabość, lecz jestem na nogach już cały dzień, w dodatku jestem zziębnięty, czy nie mogli byśmy się zatrzymać? Chciał bym odpocząć, inaczej padnę..-Powiedział zmęczonym głosem człowiek.
Mogul:
Ocian miał już na wpółotwarte usta, by odezwać się, ale zamilkł. Wolał swój komentarz zachować dla siebie. Nie podobało mu się marudzenie Pienika, wiedział, że nie zaplusuje on sobie takim zachowaniem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej