Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czara goryczy

<< < (15/29) > >>

stefan666:
Pienik dołączył do Garika podszedł do wampira i zapytał:
-Nie chce znowu wpakować się w kłopoty, kim są te czarne kruki? I co w ogóle w tym wszystkim chodzi myślałem, że to zwykły podróżnik... Powiedział człowiek, lekko zawstydzonym głosem.

Elrond Ñoldor:
Nikolai bezgłośnie przysłuchiwał się rozmowie jadąc na swoim wierzchowcu. Był czujny. Większość swojej uwagi kierował w okoliczny las.

Vitnir:
Aerandir siedział wygodnie w siodle z głową uniesioną wysoko, obserwując krajobraz rysujący się przed jeźdźcami. Jego wzrok przykuł nowy kandydat kierujący pytanie do jego brata, wampir wtrącił swoje słowo z chrząknięciem poprzedzającym słowa: Krwawe Kruki nie Czarne Kruki, teraz zowią się Samotnymi ÂŁowcami, banda wojowników pod przywództwem Czarnego Dracona, który kiedyś był Elfem - moim bratem.

Rikka Malkain:
Garik, który już chciał odpowiedzieć człowiekowi teraz powiedział -Dokładnie, Aerandir wie o tym wszystkim więcej niż ja. Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o inne ważniejsze organizacje, po za tym bardziej interesuje się tym co robią teraz, niż tym jak się tam zwali kiedyś.-

Gunses:
Gunses zatrzymał konia, zmusił go do zawrócenia. Chciał spojrzeć na chwilę w oczy Aerandira. I zadać pytanie
- Zaakcentowałeś to, jakoby Aragorn nie był już Twoim bratem? - spytał Gunses, po czym odwrócił się i ponaglił konia do ponownej wędrówki. Zapachniało jadłem. Ludźmi. I ich jadłem. Zapachniało zwierzyną domową, a las zatętnił lekkim gwarem. Las zmienił się w park. Drzewa były wielkie, ich korony rozłożyste. To zapewniało łatwą podróż. Cień jaki wiosną i latem zapewniały drzew nie pozwalał na rozrost podszytu. Ziemia usłana była liśćmi i zeschniętą trawą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej