Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czara goryczy
Mogul:
- To zbieramy się. Zostawię sobie te jego przedmioty, na pamiątkę. A miło, że Krwawe Kruki wesprą naszą organizację. Chłopak przyjrzał się pierścieniowi ( bo to chyba nie ten co miał na sobie)
Gunses:
Gunses zaczął wracać. W kilku skokach odbijając się od kolejnych półek skalnych dostał się na szczyt urwiska. Podszedł do konia, odwiązał go i wsiadł na niego.
- Nie wiadomo czy to obecny członek Kruków, czy Samotnych łowców jakimi teraz się zwą - rzekł Gunses - Może to jeden z ich dawnych członków, jednak z tamtą organizacją miał zaiste powiązania... - rzekł i popędził konia. Zrobiło się zimno. Chłód poprawił humory nieśmiertelnym.
Mogul:
- Na pewno miał jakieś powiązania. Zastanawia mnie jednak fakt co on tutaj robił o tej godzinie. Chłopak popędził konia dalej za ojcem. Zastanawiał się, czy czeka ich coś jeszcze ciekawego podczas tej podróży. Chciał już nową broń. Taką, która mogła skrzywdzić nawet wilkołaki. Zdenerwowała go ostatnia sytuacja, gdy nie mógł zabić wilka, którego ostatnio spotkał.
- Po tym jak kupimy bronie, z chęcią zapolowałbym na coś. Najlepiej na wilkołaki. Ocian powiedział to i spojrzał się na Gunsesa, chciał wiedzieć jak zareaguje.
Rikka Malkain:
Garik również zaczął skakać, by dostać się z powrotem na szczyt urwiska, dodatkowym utrudnieniem były worki złota. Jednak czym one były dla Wampira? Po chwili Garik dostał się na szczyt, chodź prawie upuścił przy tym jeden wór. Szybko przywiązał oba do swojego konia i pognał za mistrzem. Najwyraźniej nie było czasu, by dalej tu tkwić.
Gunses:
- Ocian, pomyśl. Człowiek w nieograniczającym ruchów stroju, zamaskowany szmatami, o kocich ruchach i workach ze złotem. Ukradł coś i wracał gdzieś... Do swego domu, do siedziby swego ugrupowania, do swojej meliny. Nie ważne. Został zabity. Ważne. Na naszych ziemiach. Ważne. Nie przez nas. Najważniejsze. Ale dla postronnych najmniej wiarygodne. A co do wilkołaków. Jeśli jakaś wataha będzie się panoszyła w okolicy, to na pewno pobiegamy za nimi. Nie chcę mi się jednak kluczyć po lasach, albo górach za śladami tych stworzeń. To nas nie godne, zresztą... Wilkołaki prócz nienawiści i wstrętu wywołują u mnie lęk. Zdrowy lęk. Nie chcę się z nimi mierzyć, kiedy ktoś nie znajdzie równowagi i cały myśleć będzie o kolejnych ofiarach, zacznie kluczyć śladem wilków, może się to dla niego źle skończyć. Walka co jakiś czas jest dobra, ale nie wpadajmy w skrajność - zaśmiał się lekko Gunses.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej