Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czara goryczy
stefan666:
Pienik kiedy tylko usłyszał słowa Gunsesa, natychmiast do niego podszedł:
-Panie chciał bym, bardzo podziękować, że pomyślałaś o mnie. Jeżeli chodzi o broń zadowolę się najzwyklejszym mieczem, w końcu i tak nie wiele wnoszę do organizacji. Przynajmniej na razie- odparł człowiek z wielkim entuzjazmem.
Gunses:
- Na razie nic nie wnosisz - rzekł Gunses - Ale bardzo dobrze, że masz tego świadomość. Już niedługo wyrwiesz się z ludzkiego życia by żyć jako istota wyższa.
//No to jedziesz Pienik elegancki opis przyjścia do tego stoiska.
stefan666:
Człowiek ruszył w stronę stoisk, od razu skierował się do kowala. Kuźnia nie wyglądała na bogatą, ale też nie należała do najbiedniejszych, na stoisku widać było różne rodzaje mieczy, niektóre były bogato zdobione, samo zaplecze też nie było najgorsze. W końcu do Pienika podszedł gruby siwobrody krasnolud, który jeszcze chwilę temu rozbijał pręt na kowadle.
-Coś byś chciał? Jak tak to mów, jak nie to spieprzaj! – Powiedział krnąbrnie
-Spokojnie, chciałem kupić miecz, ale nie taki jak dla króla powiedzmy, że ma być to coś dla początkującego wojownika. Zależy mi tylko na tym, aby nie był za krótki, i aby rękojeść nie była najgorsza. Ma być jednoręczny. Może być w całości ze stali. Tak jak mówiłem, żadnych zdobień klejnotów i innych udziwnień.
Krasnolud, spojrzał na towarzystwo człowieka, potem z powrotem na niego, po czym krzyknął do swojego pomocnika , aby ten przyniósł mu z magazynu broń. Młody krasnolud zaraz wrócił po czym wręczył Pienikowi miecz zawinięty w zieloną bawełnianą tkaninę.
Gunses:
--- Cytuj ---Nazwa broni: Miecz ÂŻalu
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
--- Koniec cytatu ---
- Miecz wyważony i dobry jak na początek - rzekł krasnal - 650 sztuk złota za niego. Stoi?
- Tak, bierzemy - powiedział Gunses
- Ale ja nie mam jeszcze odpowiednich umiejętności - powiedział Pienik
- To poczeka, aż się wyszkolisz - powiedział Gunses i zagadał ponownie do kupca
- Po ile stoją te płaszcze?
- Eh panie, nieszczęście jakieś czy coś. Zamówiłem sześć płaszczy na miarę z lnu, a przywieźli mi sześć wielgaśnych płaszczysk z alfistru i obszywanych lnem, szczęściem wytargowałem prawie 90% zniżkę za pomyłkę. Ale nie mam co z nimi teraz zrobić. Nikt już nie jeździ w płaszczach, które spadają koniowi do kolna. Będzie na zimę na okrycie, albo spali się je
- Wezmę. Wszystkie. Płacę gotówką.
--- Cytuj ---Nazwa odzienia:Płaszcz wędrowca
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: płaszcz
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyty z 100 kawałków bawełnianego płótna.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich
--- Koniec cytatu ---
- To będzie jakieś 120 sztuk złota za sztukę, zapakować?
- Poproszę - rzekł Wampir odliczając odpowiednią kwotę, kiedy krasnolud zdjął płaszcze z manekinów i zapakował je w szary papier i obwiązał rzemykiem. Gunses zauważył, że na manekinach zostały narzuty na ramiona z kapturami przylegającymi do głów
*** 2 minut temu ***
Było przejście dnia w noc. Czyli czas, w którym wampir wkraczał do życia. Nie był jednak w pełni sił. Działanie zabójczego słońca słabło, ale nie przestało oddziaływać. Czwórka zamaskowanych, odzianych na czarno typów zeskoczyło w miękkim skoku z daszku na bruk. Stanęli za Garikiem.
Kilka minut później wyczułby ruch powietrza, usłyszałby szelest szaty. Teraz nie był przygotowany na uderzenie rękojeścią sztyletu w głowę. W oczach mu zawirowało, jakaś dłoń padłą na usta powstrzymując krzyk, nogi same się pod nim ugięły, oczy skryła ciemność, nieprzytomny wpadł w ramiona innego z napastników. Czwórka zamaskowanych i Garik zniknęli w zaułkach targu.
***
- A to? - pytając o narzuty
- Te narzutki? To z alfistru, kiedyś miał podobno być na nie zbyt u jakiś ciemnolubnych ludzi, ale nigdy takiego zbytu nie było. A teraz stoją jako pokrowce na manekiny
- Widzę, że maja oczka na rzemienie
- Tak, dookoła na zakończeniach przy ramionach i dookoła kaptura
- Biorę - powiedział Gunses
- 50 sztuk za sztukę
- Zapakować - rzekł i domierzył kolejne pieniądze. Gunses przyjął pakunki, wręczył je stojącemu najbliżej Pienikowi. Odeszli całą grupą i nagle Gunses się zatrzymał. Teraz była już noc. I Gunses jako wampir i bestia słyszał wyraźne cztery wolne tępa uderzeń serc i jedno szybsze. Wciągnął głośno powietrze. Nikolai, Aerandir i Ocian stanęli jak zamurowani. Nigdy wcześniej nie słyszeli aby ich Ojciec wciągnął kiedykolwiek głośno powietrze. Zawsze był opanowany, teraz poniosły go nerwy. Nim sami zdążyli się zoriętować co się stało Gunses zapytał z trwogą w głosie
- Gdzie Garik?!
Mogul:
Dreszcz przeszedł po plecach Ociana. Był zszokowany Gunsesem.
- Szedł mniej, więcej za nami, nawet nie zauważyłem, że go nie ma. Co się stało?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej