Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czara goryczy

<< < (24/29) > >>

Mogul:
Ocian zrobił wyraźną mine. Czemu nie targował się? Czy ta broń jest aż tak cenna. Jednak nie obchodziło go tak mocno jak mogło się zdawać. Chciał wypróbować swoją nową zabawkę.

Elrond Ñoldor:
Gdy Wampiry zmierzali w kierunku stoisk z broniami dystansowymi, Nikolaj odpowiedział:
- Jest młody. Nic nie wie o świecie w który wkracza i możliwe że jego skrytość jest obroną przed tym nieznanym. Jedną ze sposobów by takową obronę wspomóc jest zimna stal. Zawsze była to dobra rzecz do obrony. Dlatego wydaje mi się, że zakup jej, będzie jak najbardziej na miejscu.
Wspominałeś o łukach. Osobiście wolę kuszę. Wydaje się skokiem technologicznym względem łuku. Zwyły człowiek zawsze może stwierdzić, że łuk jest szybszy i tym podobne. Ale sam, dysponując siłą jaką posiadam naciągam cięciwę tak samo jak łucznik. I mogę lepiej wymierzyć. Ale jedni wolą miecze, inni topory...

Gunses:
- Zawsze preferowałem łuk - rzekł Gunses - Jeszcze za dawnych czasów. Jest cichszy niż kusza i dla mnie wygodniejszy - podeszliśmy do stoiska. Gunses obejrzał łuki
- Co masz dobry człowieku na sprzedaż?
- A cisy, buki, jesiony, laminaty i kompozyty - rzekł szczupły i szpakowaty człowiek ubrany w skórzany kubrak
- A coś bardziej rzadkiego?
- W dzisiejszych czasach...  O głóg dość rzadko można spotkać.
- Pytam o hikorę albo żółtnicę pomarańczową... - powiedział Gunses. Człowiek zmrużył oczy
- Widzę, że pan zna się na rzeczy. Wie pan, teraz w tych czasach o te gatunki strasznie trudno. Ale mam coś dla pana. Hikory nie mam, mam żółtnicę. Ciemny fiolet, wzmacniane ścięgnami z cieniostwora, wiązane klejem z wydzieliny arachny dużej. Mistrzowskie wykonanie. Chce pan obejrzeć?
- Poproszę - powiedział Gunses, kupiec odszedł na zaplecze przyniósł owinięty w materiał przedmiot. Rozwinął. Rzeczywiście kolor odpowiadał opowieściom. Był ciemno-fioletowy. Najtwardszy.
- Strasznie twardy - rzekł kupiec dając broń Gunsesowi - Ciężko go naciągnąć, gdyby był większy puściłbym go na tynki u Orków, ale jest na człowieka. Elf i tak by go nie uciągnął, nie wiem kto go wykonał i dla kogo - Gunses wziął łuk, wyważył go w ręce, złapał za cięciwę, naciągnął. ÂŁuk wygiął się w pałąk do granic swoich możliwości. Sprzedawcy opadła szczęka.
- Biorę - rzekł Gunses - Jaka cena?
- Tysiąc... - rzekł jąkając się - Tysiąc dwieście...
- Proszę - rzekł Gunses kładąc mieszek na stole. ÂŁuk wrzucił na plecy. Złapał również kołczan ze strzałami. Kiwnął głową i odszedł sobie.


--- Cytuj ---Nazwa broni: ÂŚwit Zmierzchu
Rodzaj: łuk
Zasięg: 400 metrów
Precyzja: 100%
Opis: Wykonany z 50 kawałków drewna żółtnicy pomarańczowej.
Wymagania: Walka bronią dystansową [100%]
--- Koniec cytatu ---

Elrond Ñoldor:
- Coś mi się wydaje że rzemieślinikiem, który wykonał ten łuk, nie był człowiek czy elf... - powiedział widząc co takiego ma na plecach Gunses.
- Teraz moja kolej - powiedział i skierował swoje kroki w kierunku małych piecyków, które miały być prowizorycznymi kuźniami, w których kupcy, kowale, sprzedawali swoje wyroby, a także na bierząco, gapiom, pokazywali kunszt swojego rzemiosła. Zainteresowało go bogate stoisko, ze zdobionymi złotem szablami, z rękojeściami mieczy wysadzanymi drogimi klejnotami. Mithrilowe i srebrne sztabki walały się po kątach jakby nigdy nic. Całość mogła by być świetnym łupem dla zręcznego złodzieja, jednak dwoje potężnych okrów świetnie wykonywało swoją pracę ochroniarzy. Nikolaja zainteresowały potężne proste miecze dwuręczne. Podszedł i zacząl oglądać broń. Kupiec o dziwo nie odezwał się słowem, gdy Wampir sięgną po jeden z mieczy i wywinął nim młynek używając tylko jednej ręki.
- Rdzeń mithrilowy jak i połowa od rękojeści. Sztych srebrny. Genialna robota, nie moja oczywiście, kupiłem go na kontynencie w Leyanoi. Możliwe jednak że to nie długouchy go wykuły, tylko krasnale, chociaż któż to wie? Nie znam się na tych zagranicznych językach, a z czymś takim nigdy się nie spotkałem, a przemierzyłem spory kawał świata. - Wampir dostrzegł wyryty ciąg liter w jakże znanym mu języku. Noar poicet'hestyberel setkerurevaaysetyno'im, przeczytał w myślach, a na jego twarzy zagościł pełnowymiarowy uśmiech ukazujacy wszystkie ząbki.
- Cena rubinu, za zamontowanie identycznego drugiego na głowicy tej klingi rozumiem że byłaby odpowiednia? Ile więc żądasz za tą broń? - Nikolai wwiercił oczy w kupca.


--- Cytuj ---Nazwa broni: Krwawy Skurwiel
Rodzaj: miecz
Typ: oburęczny
Ostrość: 24
Wytrzymałość: 18
Opis: Wykuty z 30 sztabek srebra i 30 sztabek mithrilu o zasięgu 1,4 metra.
Mithrilowy rdzeń i zbrocze wpływają na genialną wytrzymałość i ostrość,
natomiast srebrny sztych zadaje większe obrażenia istotom wrażliwym
na ten nienawistny metal. Na płazie wyryto starodawne wampirze runy, a
głowicę zdobi krwiście czerwony rubinem.
Wymagania: Walka bronią sieczną [100%]
--- Koniec cytatu ---

Gunses:
//Okazało się, że gracze bez wyuczonej perswazji mogą się targować ale nie utargują nic. Dziwne. Gordian z tym wyskoczył, powiedział, że gracze się skarżą. Chcę nadmienić, że równolegle na wyprawie na targ jest Zeyfar.
//Przyjmujemy, że ceny podane przez kupców to te ceny niższe, nie będziemy już zmieniać.

- Tak, to pokryje koszty pracy - rzekł kupiec o rubinie - A za sam miecz... Trzy tysiące sześćset. To dobra cena.

//Nic nie stargujemy.

- Bierzemy - powiedział Gunses i położył mieszek na dłoni kupca - A teraz chodźmy tam - powiedział Gunses gdzie pod wielkim baldachimem rozłożone były bronie trochę bardziej pospolite - Zafundujemy coś młodemu...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej