Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czara goryczy
Gunses:
//Ty jesteś wysoki. :P
- Piękny miecz, prawda? - pwoiedział kupiec - Za nieokrojone 4000 tysiące sztuk złota będzie należał do Ciebie. Spójrz na rękojeść, prawdziwa skóra bazyliszka. Zapewnia niewiarygodne prowadzenie, ręka nie ślizga się po niej, ze względu na jej chropowatość. Rdzeń i tępa strona ostrza są wykonane z mithrilu, zaś samo ostrze pokrywa stop mithrilu i srebra, zapewniając niezrównaną ostrość.
- Mam ostrzejszy miecz... - mruknął pod nosem Gunses. Kupiec tego nie mógł słyszeć.
//Miecz dwuręczny, jednostronny, zejdź do 3400.
Mogul:
- Skóra bazyliszka staniała ostatnio. Dam Ci za ten miecz 3150 sztuk złota. Powiedział przekonująco Ocian.
- Ale jak to? Przecież to na drzewach nie rośnie. 3800.
- Jestem myśliwym, pamiętasz? 3300.
- Ale będę zrujnowany przez to. 3500.
- 3400 i to jest moje ostatnie słowo. Ocian spojrzał się prosto w oczy handlarzowi, rzucając mu mieszek.
- Zgoda. I podał mu upragniony miecz.
Gunses:
- Dziękujemy bardzo - rzekł Gunses do handlarza, po czym oddalili się od jego stoiska
- Dobrze, że zbiłeś cenę - rzekł do Ociana - Racja, ostatnio zauważa się dość duże wahania w cenach skóry bazyliszków. Dobrze, że teraz stoi taniej. Może i ja znajdę coś dla siebie. ÂŁuk by mi się przydał, ale nie wiem czy z hikory czy z żółtnicy pomarańczowej. Ciężko dostać taki łuk, mało jest u nas takich drzew, a od upadku asteroidy zostały wyniszczone prawie wszystkie ich naturalne tereny na kontynencie. A szkoda... No Aerandirze, kolej na Ciebie. Dostrzegłeś coś, co by Cię zainteresowało?
//To samo :] Epicki post o wyborze :) Ja będę może za 3-4 godz, może jutro.
Vitnir:
Wampir rozglądał się po straganach kupieckich, było na nich rzeczywiście wszystko od wszelakich wyrobów krawieckich, po zbroje i oręż wszelkiego rodzaju. Choć wysoki kunszt wyrobów krawieckich przyciągał oko, były one dla wampira bezużyteczne, nie mógł paradować w nich na wystawnych przyjęciach bez osłony, przygotowane były dla istot dnia. Skierował się na stoiska z bronią. Miał wybredny gust, nie interesowały Go miecze czy to jednoręczne czy dwuręczne, on poszukiwał broni stworzonej dla nieśmiertelnych – wardyny. Widząc stoisko z bronią o wyrafinowanych rękojeściach i kształtach ostrzy, pomyślał, że tu powinien znaleźć to czego poszukiwał. Nim wypowiedział słowo kupiec zaczął swoje:
- Czym mogę szanownemu panu służyć?
- Poszukuje dość nietypowej broni – wardyny wykonanej ze stopów mithrilu i srebra.
- Myślę, że znajdzie się taka na składzie, przepraszam na chwilę – kupiec wszedł do składu, po paru chwilach niósł w swojej dłoni dwa połyskujące ostrza zjednoczone w twardym uścisku rękojeści.
Ile liczysz za to? - spytał wampir
--- Cytuj ---Nazwa broni: Genoielvaa
Rodzaj: wardyna
Typ: oburęczny
Ostrość: 24
Wytrzymałość: 18
Opis: Wykuty z 45 sztabek srebra i 45 sztabek mithrilu o zasięgu 2,2 metra. Oba ostrza są wykonane na wpół ze srebra, na wpół z mithrilu. Srebro zostało użyte jako zastawa i płaz w głowni, natomiast mithril pokrywa resztę ostrzy. Jelec rękojeści stanowi ozdoba w kształcie łapy smoka, trzon natomiast wykonany z myślą o najwyższej wygodzie. Dodatkowo zadaje większe obrażenia przeciwnikom wrażliwym na srebro.
Wymagania: Walka bronią sieczną [100%]
--- Koniec cytatu ---
Gunses:
Gdy Aerandir szukał swojego miecza podszedłem do Nikolai i zapytałem
- Co myślisz o naszym nowym uczniu? Pienik... Skryty jest w sobie, ale jednoznacznie staje po naszej stronie. Może i jemu kupilibyśmy jakąś broń? ÂŚrednią, bez nadmiernej rozrzutności?
- 4100 sztuk złota - rzekł krasnoludzki kupiec patrząc na przybyszów przenikliwym spojrzeniem - nie okrojonych!
- Bierzemy - powiedział szybko Gunses odmierzając odpowiednią sumę - To dobra cena.
- No a jak! Jasne że dobra... - rzekł krasnolud przyjmując pieniądze - Bywajcie i niechaj dobrze się sprawuje nieznajomy! - odeszliśmy od stoiska. Powiedziałem do grupy
- Widziałem tam ciekawe łuki, Nikolai zanim wybierzesz coś dla siebie podejdźmy tam. Muszę zapytać o żółtnicę albo hikorę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej