Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomoc dla wioski

<< < (7/10) > >>

Julian:
Słuchałem Ellthariasa i nagle zauważyłem jak coś wynurza się z wody.
-Uważaj! Tam chyba coś jest. - powiedziałem
Jednocześnie mimowolnie wyjąłem miecz z pochwy.

Gordian Morii:
//: Nie musisz pisać tego w dwóch postach. Przedziel linią to co mówi MG i to co mówisz Ty i starczy.

- To się odsuńmy od brzegu. Jak będzie chciało to do nas wyjdzie. Mamy nie wiele możliwości działania a najbezpieczniejsze będzie właśnie wycofanie się na bezpieczną odległość. - rzekł a z tonu jakim mówił wnioskowałeś, że bynajmniej nie była to propozycja. Sam Elltharias nie czekając wycofał się wyżej tak by od wody dzieliło go jakieś 10 metrów.

Julian:
Jednak na ewentualną ucieczkę było już za późno. Z wody wynurzyły się dwa stwory.

2x Utopiec


-Wybacz, za nieodpowiednie pytanie. Ale co to jest na Zartata?! - zwróciłem się do mego towarzysza, który nie zdawał się być zaskoczony pojawieniem się potworów.

Gordian Morii:
-Do tyłu. Na prosty plac.- rzucił tylko elf i ciągnąć Juliana za ramię wycofał się kilkadziesiąt metrów od wody.
-To utopce. Ożywione ciała topielców, ale ludzkich topielców, nie tych bestii z bagien. Dzięki magii proces gnicia nieco się wstrzymał przez co mimo wilgotnego środowiska ich ciała są dosyć trwałe. Bardzo silnie reagują na ogień, a jako nieumarli również na srebro. Uważaj na szczęki i szpony gdyż mogą zatruć Cię trupim jadem lub zarazić jakimś paskudztwem, które leczy się bardzo ciężko. Staraj się atakować szybkimi ciosami niekoniecznie celnymi. Mają trzymać się od Ciebie z daleka tak by nie miały możliwości ataku. Chociaż to trupy to są bardzo zwinne i szybkie, nie sugeruj się zombie, które spotkaliśmy. Gdy uda Ci się odciąć łeb będziesz miał pewność, że potwór nie wstanie. Pamiętaj, że srebro je w jakimś stopniu paraliżuje.

Julian:
ÂŻe też Patty musiała wyruszyć z Tzarem - pomyślałem.
Na dalszą część rozmyślań nie miałem czasu, bo jeden z potworów podszedł za blisko.
Won! - zacząłem wymachiwać mieczem w chaotycznych ruchach. Udało mi się zranić potwora w szyje. Ten zawył donośnie. Ale nie przestawał atakować. Nie zostawałem dłużny, z całej siły zamachnąłem miecz i trafiłem stwora w nogę, która została odrąbana. Potwór leżał na ziemi i ruszał się chaotycznie, jak w amoku.
Witamy w piekle - powiedziałem i odrąbałem stworowi łeb.

///Jeden załatwiony

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej