Tereny Valfden > Dział Wypraw

Bandyci w spódnicach...

<< < (8/31) > >>

Nessa:
Dziewczyna przyjrzała się budynkowi i wchodzącym do niego towarzyszom. Nie była pewna, czy wejść za mężczyznami do środka, czy pozostać na zewnątrz. Skoro wszyscy to wszyscy, pomyślała. Baby też. I spokojnie, choć zaciskając dłoń na majdanie, przekroczyła próg sklepu wyprzedzając Adamusa.

Hagmar:
Aragorn zaś został na zewnątrz ubezpieczając tyły, tak na wszelki wypadek.

Devristus Morii:
Pomieszczenie było zdemolowane. Na podłodze leżały resztki naszyjników czy innych ozdób. Po ladzie zostały tylko kawałki drewna, które przyozdobiły podłogę w futurystyczny obraz morza. ÂŚciany były osmolone, więc musiał wystąpić tu mały pożar albo rozpętał ktoś tu małą bitwę na czary.

Aragorn:
Widzisz scenę jak dwaj ubrani jak straż ludzie ciągną za sobą człowieka krzyczącego Jestem niewinny! To nie ja! Wydało Ci się to nazbyt dziwne, bo nikt nie zareagował

Izabell Ravlet:
Bogowie! - zakrzyknął mauren i zaczął uważnie przeszukiwać domostwo w poszukiwaniu czegokolwiek

Hagmar:
Aragorn ruszył w stronę strażników. -Panowie a kogo to ciągniecie? Pytam bo przyjechałem rozwiązać Wasz problem. Dracon pokazał palcem na małego srebrnego skorpiona wyszytego na napierśniku, był to symbol ÂŁowców. Aragorn miał nadzieję że straż jest na tyle inteligentna by rozpoznać symbol.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej