Tereny Valfden > Dział Wypraw
Raport z północy
Devristus Morii:
Nastał poranek, a stwierdziliście to po tym, że zrobiło się trochę cieplej i wiatr ustąpił. Trzeba było się zbierać, gdyż teraz każda sekunda była cenna i ważna. Devristus otworzył, wstał i otrzepał szatę. Podniósł kostur i czekał na Zelerisa wpatrując się przez okno na okoliczny krajobraz.
Dragosani:
Dracon również otworzył oczy. Następnie wstał i przeciągnął się, trzaskając kośćmi. Podniósł kostur i wsadził go do pokrowca. Rozłożył szeroko skrzydła, aby je rozprostować.
- To co, idziemy? - zapytał elfa.
Devristus Morii:
Wypadałoby rzekł krótko Elf i wyszedł na dwór Mamy trochę do przejścia, więc wzbij się w powietrze, a ja pobiegnę I jak skończył wypowiedź rozpoczął bieg, który dla Elfa nie był problemem. W jego żyłach tkwiła wrodzona umiejętność do strzelania z broni dystansowych oraz do biegu. Kochał to poczucie wolności oraz otaczający go powiew wiatru. Gdy tak biegł, uśmiechał się sam do siebie jak debil. Jak dziecko, które otrzymało dużą paczkę słodyczy.
Dragosani:
- Zobaczymy kto będzie pierwszy. - Dracon po prostu musiał to powiedzieć. Po tych słowach również zaczął biec. Tyle ze po kilku krokach rozłożył skrzydła i machnął nimi potężnie. Wzniósł się w ten sposób w powietrze. Machnął jeszcze kilka razy, aby wznieść się ponad drzewa i poszybował we wskazanym przez wilkołaka kierunku. Na tle ciemnego nieba był prawie niewidoczny.
Devristus Morii:
Po pół godzinie Elf w końcu zatrzymał się sto metrów wcześniej od miejsca wskazanego przez wilkołaka. Tym samym pozostał niezauważony dla przyszłych wrogów, ale za to on wyczuł nikłą obecność magii w tym miejscu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej