Tereny Valfden > Dział Wypraw

Raport z północy

<< < (29/37) > >>

Devristus Morii:
Piorun uderzył po grzbiecie, który jak reszta ciałą był pokryty pancerzem, który oczywiście zniszczyłeś w tej części.
Zelerisie zniszcz resztę pancerza na grzbiecie, a ja podgrzeję jego tempertaturę od środka. Może wtedy pancerz łatwiej pójdzie Gdy Elf skończył mówić usłyszał ostry pisk, którego siła uniemożliwiła mu ruch, gdyż  bolały go uszy, który zaczęły krwawić. Dracon także upadł na ziemię.

Dragosani:
Zeleris padł, krzywiąc się z bólu. W myślach kłębiły mu się przekleństwa i pytania, jak to coś może w ogóle wydawać jakiekolwiek dźwięki. Jednak nic nie może trwać wiecznie, więc i pisk dobiegł końca. Jedyne na co mógł zdobyć się wtedy Dracon, było odtoczenie się, aby stwór nie zrobił mu czegoś niemiłego. Mag wolałby poleżeć chwilę, aby otrząsnąć się z szoku, ale to było raczej ryzykowne, biorąc pod uwagę wielką górę ostrych kolców, szczęk i odnóży, w dodatku plująca kwasem. Skupiając wolę wstał. Był w końcu Arcymagiem, potrafił skupić się na wyznaczonym celu, czy było to potężne zaklęcie, czy też pokonanie szoku. Impulsem woli teleportował się za pająka. Będąc tam, podpierając się na kosturze, pobrał moc do kolejnego zaklęcia. Nie było czasu na pełna inkantację.
- IHIGI! - po raz trzeci wykrzyczał Flamel. W dłoni uformowała mu się kula elektryczności, dość pokaźnych rozmiarów. Mag rzucił nią w grzbiet pajęczaka.

Devristus Morii:
Elf ogłuchł, więc nie słyszał za bardzo Zelerisa jak i niczego co było cicho. Widział, że Zeleris atakuje grzbiet pajęczaka, więc i on zaatakował pirokinezą Iaish Huosh Ipish Aresh Xuash i skupił się na górnej warstwie krwi tuż przy grzbiecie. Pajęczak pisknął, ale nie był to atak. Piorun kulisty uderzył w grzbiet. Dzięki połączonym atakom Zelerisa i Devristusa pancerz bestii na grzbiecie został zniszczony. Bohaterowie mieli przewagę, a raczej złudna przewagę, gdyż bestia znowu zaatakowała. Kolce w jej skórze i łapach nie były umieszczone na stałe, gdyż mogły być użyte jako broń dystansowa o czym magowie się przekonali. Kolce zniszczyły szatę Zelerisa i jeden z nich wbił się w udo. Elf dostał w ramię i nogę. Nasze ogniste aury wyłączyliśmy wcześniej dla mniejszego zużycia energii.

Dragosani:
- Rrrr... wa mać! - wrzasnął Zeleris, gdy poczuł że ostry kolec pająka wbija mu się w udo. Mag nie wyrywał go jednak, wiedząc ze w ten sposób straci tylko więcej krwi. Miał nadzieję, że kolce nie były zatrute, chociaż skoro się wbił, to i tak już nie miało to znaczenia. Dracon wzbił się w powietrze, aby odciążyć zranione udo. Teraz należało wykorzystać dziurę w pancerzu potwora. Dźgnięcie kosturem zapewne nie dałoby wiele, jedynie wkurzyło by pająka jeszcze bardziej. 
- Anash Grash, Upush Huxuash, Osh Isarish Izqiash! - wypowiedział zaklęcie małej burzy ognistej. W jego dłoni pojawił się wzmocniony czarną skazą płonący pocisk, który Dracon cisnął w wyrwę w pancerzu. Dla pewności nakierował go psioniką. Po tej akcji Dracon zacisnął zęby, gdyż z uda uderzyła go kolejna fala bólu.

Devristus Morii:
Pierdolony potwór pomyślał Elf, a następnie krzyknął. Fala bólu jakiej doznał po przebiciu kolcami była masakryczna, ale to byłą cena za pokonanie potwora. Cały czas Dracon jak i Elf trzymali stwora na dystans, więc mieli to szczęście, że atak bezpośredni nie wchodzi w grę, bo mieli dość już niespodzianek. Mag wstał skoncentrował się, a kryształ zaczął świecić czerwonym światem. Izash Anosh Xuash Iagroshar wypowiedział szybko. W tym momencie zaklęcie Zelerisa uderzyło w odsłonięty korpus pajęczaka, który pod wpływem bólu wystrzelił falą dźwiękową w "sufit" jaskini uruchamiając lawinę stalaktytów. Po chwili zaczęło działać zaklęcie Devristusa, które wywołało wrzenie krwi stwora, a następnie stworzenie z niego żywej pochodni. W końcu potwór padł martwy na ziemię.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej