Tereny Valfden > Dział Wypraw

Raport z północy

<< < (28/37) > >>

Dragosani:
- No to trzymaj się... - powiedział Flamel, ale sam złapał elfa za ramię. Skupił nieco wole i wizualizujac siebie i efla jako energię magiczną, teleportował ich we wskazane miejsce.

Devristus Morii:
Gdy się teleportowaliśmy pierwszymi słowami Elfa było O kurwa gdyż jego oczom ukazał się obraz stojącego pajęczaka w przejściu do nastepnej części jaskini.

Dragosani:
- Nieładnie tak kl... o kurwa. - odparł Dracon patrząc na to co widzieli. Wielki pajak nie wyglądał jak Arachna. Nie wyglądał jak nic, co Flamel kiedyś widział. Był wielki, paskudny i zapewne piekielnie niebezpieczny. Dracon miał ochotę powiedzieć "no to część" i zwiać gdzieś, teleportując się i zostawiając elfa na pewną śmierć. Jednak po szybkim namyśle uznał, że byłoby to moralnie "bue". Mag chwycił kostur dwiema rękami i przygotował się do rzucenia zaklęcia. Zeleris nie wiedział na co odporna jest ta bestia, więc postanowił się tego dowiedzieć.
- IHIGI! - wykrzyczał, przelewając moc magiczną do kostura, aby stworzyć piorun kulisty. Wytworzony pocisk, wzmocniony krwią i kryształem, cisnął w obrzydliwego pająka.

Devristus Morii:
Piorun kulisty uderzył bok pajęczaka tworząc mu wypaloną dużą dziurę w pancerzu. Pająk wydał okrzyk i wystrzelił strumieniem pajęczyny w stronę Zelerisa. Byłą ona dość dziwna, gdyż nie byłą koloru białego, a zielonkawego. Widząc sytuację Elf podbiegł do Dracona i skoczył na niego, aby oboje uniknęli tegoż pocisku.
Ruush Xuash, Ipush Grash, Osh Isarishash wypowiedział Elf szybko i rzucił dużą kulę ognistą w stronę pajęczaka. Kierował nią za pomocą psioniki, a moc zwiększył za pomocą kryształu. Ognista kula uderzyła w grzbiet pająka sprawiając, że jego pancerz został przypalony, żeby nie powiedzieć zniszczony. Pajęczak cofnął się, a Zeleris spojrzał do tyłu na pajęczynę. Zdziwił się wielce, gdyż po niej nie było śladu, ale w skale był odznaczony jej kształt.

Dragosani:
- Kwas... - syknął Dracon, widząc to co stało się ze skałą. To że pająk pluje żrącą cieczą niezbyt u się podobało. I zapewne jeszcze bardziej by mu się nie spodobało, gdyby dostał kwasem po twarzy. Valfden straciłoby wtedy najprzystojniejszego Czarnego Dracona, co byłoby niesłychaną tragedią. Zapewne król ogłosiłby żałobę narodową i takie tam. A nie można przecież pozwolić na to, aby naród pogrążył się z smutku. Flamel zerwał się z ziemi i poderwał się w powietrze, radośnie trzepocząc skrzydłami. W powietrzu był w swoim żywiole, więc walczył skuteczniej. Lecąc szybko nad pajęczakiem pobrał moc do kolejnego pioruna kulistego i wykrzyczał inkantację.
- IHIGI! - rzucił kula błyskawic w potwora, starając się wycelować w jego łeb, co nie było łatwe podczas lotu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej