Autor Wątek: Kwestia ceny  (Przeczytany 29247 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #300 dnia: 09 Sierpień 2011, 21:22:56 »
- Pospieszmy się - rzucił i obrzucił Zeyfara karcącym wzrokiem. - Co z tobą dzisiaj?! - ryknął.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #301 dnia: 09 Sierpień 2011, 21:50:00 »
Nieco wcześniej. Aragorn siedział w przestronnej komnacie popijając herbatę i czytając poezję, katanę trzymał obok i nie przypuszczał że zaraz jej użyje. Skrzypnęła deska podłogi, elf odruchowo chwycił miecz, zerwał się i ujrzał odzianego w czerń wojownika, sekundę później Aragorn parował serie szybkich ciosów, jego kontrataki były nie skuteczne, w końcu przeciwnik zrobił lukę w obronie, elf kopnął go w krocze ten skulony padł na podłogę, Aragorn przybił go mieczem do podłogi...

Forum Tawerny Gothic

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #301 dnia: 09 Sierpień 2011, 21:50:00 »

Offline Hagnar Wildschwein

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1198
  • Reputacja: 902
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ostatni Cyc
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #302 dnia: 09 Sierpień 2011, 21:57:13 »
Krasnolud otworzył zaspane ślepia pełne ryżowo-miodowych i kto wie jeszcze jakich snów.
-Hę?- sapnął wciąż leżąc na plecach

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #303 dnia: 09 Sierpień 2011, 22:01:26 »
//Domenick, widzisz ostrze nad głową masz sekundy na reakcję...

Offline Hagnar Wildschwein

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1198
  • Reputacja: 902
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ostatni Cyc
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #304 dnia: 09 Sierpień 2011, 22:08:31 »
-Kurw- zabrzmiało urwane przekleństwo, które prędko obiło się o posadzkę. Krasnolud przeturlał się przez bok, a napastnik uderzał klingą za jego ciałem. Dopadł w końcu do ściany i filaru. ÂŚpiący czy nie, pijany w sztorc albo i rześki jak poranek wiosenny - pamiętaj gdzie broń twa i dupa twoja. W tej lub innej kolejności. niczym modlitwę snuł w pamięci, aby pewniej chwycić tarczę i po omacku dopaść broni. Domenic nie zwykł sypiać z pasem zapiętym na ostatnią dziurkę. Aby być szczerym zwykł bez pasa spać i często gęsto śniadać. Tym razem iskry przeszły po zataczających łuk kółkach kolczugi. Skulony, gotowy do gwałtownego powstania zasłonił swoją "zgrabną" posturę tarczą, po której w jednej chwili przejechała klinga. Zagrzmiało, bo i nie tak winno się parować ciosy. Jednak przeciwnik źle ocenił zaspanego krasnoluda. ÂŹle ocenił gniew i wkurwienie. Na tyle źle by nie spodziewać się tarczy na jajach i mknącego znad niej młota. Ciężkiego młota...

Offline Izabell Ravlet

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 3708
  • Reputacja: 4247
  • Płeć: Mężczyzna
  • Darlecio
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #305 dnia: 09 Sierpień 2011, 22:12:10 »
//Gdzie najpierw dobiegamy? Do Domenica, czy do Aragorna?

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #306 dnia: 09 Sierpień 2011, 22:12:32 »
Diomedes z hukiem wpadł do jadalni. Drzwi, które otworzył kopniakiem, niemalże wypadły z zawiasów. Tak jak się spodziewał, zabójcy w czerni obrali sobie na cel całą ich grupę, czego dowodem była scena, której teraz był świadkiem. Domenic, najwyraźniej ledwo co obudzony, zmagał się z przeciwnikiem, który odziany był identycznie jak Ci, którzy napadli Diomedesa, Zeyfara i Darlenita. Młody Nivellen rzucił się na pomoc brodaczowi, a że broń trzymał w pogotowiu, to błyskawicznie doskoczył do tajemniczego jegomościa i z gniewem ciął zza ramienia po przekątnej.

Offline Izabell Ravlet

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 3708
  • Reputacja: 4247
  • Płeć: Mężczyzna
  • Darlecio
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #307 dnia: 09 Sierpień 2011, 22:17:44 »
//Czyli do Domenica :)

Nauczony poprzednią potyczką, Darlenit rzucił strzałę ognia i duchowe wypalenie. Miał nadzieję, że zaskoczą przeciwnika...

Offline Hagnar Wildschwein

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1198
  • Reputacja: 902
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ostatni Cyc
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #308 dnia: 09 Sierpień 2011, 22:21:47 »
-O...- rzucił zaskoczony krasnolud. Pewnikiem nie mniej niźli przeciwnik w czerni. Kiedy ten odwrócił się celem obrony przed konfratrami Domenica brodacz nie pozwolił o sobie zapomnieć. Ba! Poczuł się urażony uznaniem magów za większe zagrożenie od swojej kudłatej osoby i kudłatego, choć często golonego z nadmiaru krwi i posoki, młota. Młot, wspomniany już wielokrotnie, w bardzo epicki, acz zarazem banalny sposób, bo znad głowy, po wcześniejszym skręcie tułowia opadł na czerep mrocznego napastnika. Trzasnęło...

//1 Trzasnęło?
//2 Szkoda, że jeszcze nie wołają "adsumus"...

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #309 dnia: 10 Sierpień 2011, 07:51:40 »
-To zdaje się Ci shinobi. Widać nie spodobało im się to, że działamy na ich terenie. - mruknął. -Nie atakowałem ze względu na to, że można było próbować się dogadać. Poza tym zdradzili byśmy za wiele o swoich umiejętnościach, dając im możliwość zebrania informacji o nas. Gdyby nie potrzebowali wiedzieć co potrafimy nie uciekali by i w ogóle nie inicjowali walki. Metody takich działań są proste do zrozumienia.

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #310 dnia: 10 Sierpień 2011, 09:45:20 »
- Przestań pieprzyć - prychnął. - Teraz też będziesz stał i się patrzył?!- dodał wymownym tonem i niebezpiecznie uniesioną brwią. Nie pozwalał przeciwnikowi odzianemu w czerń na swobodny zakres ruchów, cały czas sprowadzając go do gardy i nie dając czasu na jakikolwiek atak. Pewnie nie wychodziłoby mu to tak efektownie, gdyby nie Domenic, który również nie bawił się z zabójcą.

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #311 dnia: 10 Sierpień 2011, 10:18:54 »
//: Powiedz mi jedno, kogo ty trzymasz? Z postów wynika, że ma jakąś część ciała zmiażdżona i szerokie rozcięcie

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #312 dnia: 10 Sierpień 2011, 11:17:13 »
//Trzasnęło, shinobi leży z zmiażdżoną czaszką.

Offline Izabell Ravlet

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 3708
  • Reputacja: 4247
  • Płeć: Mężczyzna
  • Darlecio
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #313 dnia: 10 Sierpień 2011, 11:55:02 »
//Gdzie jesteśmy my, a gdzie ty, Aragornie?

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #314 dnia: 10 Sierpień 2011, 12:53:44 »
//: Aragorn jeszcze nie potwierdził otrzymania przez niego tych ciosów. :P

Offline Szarleǰ

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 2553
  • Reputacja: 3462
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #315 dnia: 13 Sierpień 2011, 00:18:43 »
Gdy tylko zauważyłem przeciwników instynktownie, błyskawicznym ruchem dłoni dobyłem katany. Lekko zakrzywiona klinga błysnęła odbijając promienie słoneczne. Była niemal tak czysta, że dało się w niej przejrzeć. Zatoczyłem ósemkę, po czym zgrabnie zatańczyłem z ostrzem zbliżając się do przeciwnika. Chciał atakować, przyłączyło się do niego paru, rzucili się na mnie. Ostrze katany błysnęło tylko kilkakrotnie zostawiając za sobą gwizd przecinanego powietrza. Porąbałem wszystkich przeciwników na parę części, po chwili runęli jak kostki domino na ziemię. Naliczyłem sześć ciał. Podszedł kolejny i po chwili jeszcze jeden. Zamarkowałem uderzenie, w zamyśle, że przeciwnik się obroni, jednak uderzenie było tak szybkie, że ten nie zdążył go sparować, dlatego odwróciłem ostrze i stuknąłem go płazem w skroń. Ogłuszony zrobił kilka kroków w bok, złapałem go za kark i uaktywniłem mechanizm zamontowany na prawej ręce. Z rękawa z cichym szczękiem stali wysunęło się pokaźne ostrze, po czym zatopiło się w szyi przeciwnika przecinając krtań i tętnice. Krew bryznęła na twarz, ale nie było czasu na zastanowienie, odepchnąłem trupa by ten z hukiem runął na pokład, i zgrabnie odwróciłem się zataczając kataną kółka w kształcie ósemki i ruszyłem na przeciwników. Wykonałem piruet, ostrze katany jakby na chwilę zamarło, po czym zerwało się do krwawego tańca, przemykając tuż nad moją głową. Jedynie świsnęło, a dwa łby martwych już przeciwników potoczyły się po deskach. Na klindze zostało jedynie kilka kropel krwi..

15/30

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #316 dnia: 13 Sierpień 2011, 01:14:47 »
Diomedes ze zdumieniem obserwował, jak szeregi wroga kurczą się w zadziwiająco szybkim tempie. Na dodatek, bez jego większego wkładu w walkę. To było dla niego niedopuszczalne, dlatego stąpając po kładce przeskoczył na drugi pokład gdzie od razu dopadł do grupy zdezorientowanych przeciwników. W pierwszym uderzeniu zdał się na brutalną siłę, uderzył mocno, równolegle do ziemi na poziomie żeber. Przeciwnik z trudem sparował cios, ale impet uderzenia sprawił, że jego miecz wyrwał się mu z rąk. Diomedes, nie wybijając się z bojowego rytmu, przygotowując się do obrotu przełożył ciężar ciała na prawą nogę i zaskoczył przeciwnika potężnym kopniakiem z pół obrotu. Stopa młodzieńca trafiła marynarza prosto w twarz i posłała go w drugiego zawadiakę, powodując upadek obu. Diomedes podbiegł i zaatakował od góry, prosto na głowę bezbronnego przeciwnika. Jego towarzysz okazał się być niezwykle szlachetny, gdyż uniósł broń w paradzie ratującej życie jego kompanowi. Diomedes nie dawał przeciwnikom wstać i zasypywał ich gradem ciosów. Trzeba było przyznać, że jeden z marynarzy spisywał się znakomicie, w pozycji siedzącej udawało mu się chronić siebie i swego kompana przed poważnymi obrażeniami. Nie obyło się jednak bez mniejszych zadrapań, które odsączały krew z obu przeciwników i pozbawiały ich cennych sił. Opór powoli malał i Diomedesowi w końcu udało się przejść obronę marynarza i zabić jednego z przeciwników poprzez przebicie mieczem jego płuca. Młody Nivellen szybko wyciągnął miecz z truchła pomagając sobie nogą i odskoczył zręcznie przed szalenie dokładnym pchnięciem przeciwnika. Dał mu tym samym czas na podniesienie się do postawy bojowej. Widać jednak było, że jest on wyczerpany przez swą zdesperowaną obronę. Diomedes doskoczył do niego w jednej chwili i potraktował go kolanem w podbrzusze. Gdy przeciwnik zgiął się w pół, Diomedes rozciął jego tułów cięciem od dołu. Nagle jakiś impuls zmusił go do szybkiego spojrzenia na plecy. Szarżował na niego kolejny przeciwnik, widać było, że chęć przetrwania odebrała mu rozum. Nivellen odskoczył w bok i podłożył marynarzowi nogę. Ten wyłożył się jak długi, ale umknął cięciom Diomedesa szaleńczo turlając się po pokładzie. Gdy w końcu uderzył o burtę, Nivellen kopnął go mocno w podbrzusze i przebył mieczem na wylot. Szukając jeszcze jakiegoś łatwego celu, zobaczył kolejnego przeciwnika, który właśnie przeskakiwał na ich pokład. Diomedes sięgnął po różdżkę, błyskawicznie wycelował i z błyskiem w oku wymamrotał:
- Ihigi... - wtem zabzyczało powietrze i z koniuszka magicznego patyczka z pędem wyleciał piorun kulisty. Ugodził przeciwnika prosto w plecy, pozbawiając go tchu i paraliżując. Kolejny nieszczęśnik wpadł z pluskiem do wody opuszczając świat żywych.

11/39

Offline Nina

  • Kret
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 17
Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #317 dnia: 13 Sierpień 2011, 02:11:09 »
Pomyłka, proszę o usunięcie.

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #318 dnia: 13 Sierpień 2011, 09:02:37 »
Zeyfar pochwycił oba miecze i wskoczył czym prędzej na statek przeciwnika. Pierwszy z przeciwników otrzymał dwa równoległe cięcia na klatkę piersiową. Następny potężny cios skrócił go o głowę. Kolejny wróg. Silny cios w szczękę od dołu z wysuniętym ukrytym ostrzem pozbawił go życia. Szybki obrót uratował właśnie bark Zeyfara. Dwa kolejne razy z łatwością sparował klingą miecza. Precyzyjny kopniak obalił człowieka na ziemię. Katana z świstem wzniosła się w górę i opadła przebijając żołądek nieszczęśnika i pokład. ÂŁowca pozwolił się zbliżyć dwóm kolejnym oponentom, a kiedy ci się rzucili pewni zwycięstwa z mieczami, przykucnął do poziomu pasa i obracając jedną z kling w tył przebił obu. Dwaj wojownicy stanęli jak wryci. Zeyfar wyciągnął błyskawicznie ostrza. Katana pojawiła się jako rozmazana smuga, widoczna dopiero w momencie rozcięcia szyi wojownika z tyłu. Natomiast drugi miecz z nieprzyjemnym plaśnięciem wbił się w czaszkę leżącego już napastnika.
Nagle jakieś silne uderzenie przewaliło mauren na deski pokładu. Długo się nie zastanawiając łowca chlasnął wroga po nodze. Ostra niczym brzytwa mithrilowa katana z łatwością przecięła materiał i skórę sięgając, aż do kości. Noga człowieka pod wpływem osłabienia i ciężaru niemal złamała się na pół, dosłownie. Zeyfar zwlókł się z desek najszybciej jak mógł i doskoczył do przeciwnika. Począł go okładać ręką wyposażoną w ukryte ostrze. Kilka chwil później człowiek praktycznie stracił twarz. ÂŁowca już by się cieszył widząc topniejące siły Imperium, gdyby nie zimny chłód, który przeszył jego ramię. Długi miecz jednego z oponentów chlasnął go w nieosłonięte miejsce. Mauren wypuścił z dłoni rękojeść Słońca Północy. Po uderzeniu natychmiast otrzeźwiał i chwytając katanę ciął od biodra po pierś. Wykorzystując pozostałą siłę ataku zwrócił nieco ostrze i uderzył prosto przez twarz. Człowiek tracąc dolną szczękę i nos padł na ziemię.
4/39

Offline Izabell Ravlet

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 3708
  • Reputacja: 4247
  • Płeć: Mężczyzna
  • Darlecio
    • Karta postaci

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #319 dnia: 13 Sierpień 2011, 09:22:10 »
Załoga drugiego statku już mocno przeżedzona nie stanowiła problemu. Zbliżający się przeciwnik dostał kosturem w głowę i przebity mieczem, gdy już leżał. Następny dostałby ognistą strzałą w twarz, gdyby nie unik. Pocisk trafił kolejnego wroga, więc na Darlenita nacierało dwóch, z czego jeden płonął. Kostur powslił obu. Jeden spłonął żywcem, drugi zginął, przez nagłe osłabienie duszy. Darlenit miał na oku jeszcze jednego. Mauren schował kostur na plecy i chciał użyć tylko miecza. Cios przeciwnika został łatwo zablokowany, jednak kontra nie udała się, przez szybki unik wroga. Następny cios, wyjątkowo silny, bo wzmacniany telekinezą przepołowił wroga...

0/39

Forum Tawerny Gothic

Odp: Kwestia ceny
« Odpowiedź #319 dnia: 13 Sierpień 2011, 09:22:10 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything