Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potworny świat
Vitnir:
Mijali znajome obrazy, którymi chwile wcześniej wędrowali z zamiarem dopadnięcia potwora - uwodziciela czającego się na niewinne wieśniaczki wśród ruin. Teraz rolę się odwróciły, tego którego mieli mieć za wroga starł się na drugi plan, aby ustąpić miejsca zleceniodawcą - tyranom zamieszkującym wioskę. Znajome widoki przypominały o tym, że wioska jest coraz bliżej. Widać było nią z oddali. Aerandir przerwał milczenie: To do dzieła. Torn jako strażnik powinieneś się gdzieś zatrzymać tutaj, nie za daleko, ani nie za blisko. ÂŹle by było gdyby spotkał Cię któryś z chłopów, a nie daj któraś z niego kochanek. Nie wiem co gorsze.
Elrond Ñoldor:
- Dlatego jak zobaczysz coś niepokojącego z dwoma nogami, przywal lagą w głowę.
Nikolaj zamaszyście podciągnął pasa. - To co panowie, od kogo zaczynamy? A i zapomniałem. Oni muszą wiedzieć za co obrywają. A jak rzucą się z widłami to nie ranić! Tylko spuścić łomot.
Gordian Morii:
Na lewo widzicie dom kowala, na prawo ten drugi należący do dziewczyny, którą spotkaliście gdy ruszaliście w stronę ruin. Te jak i cała reszta domów pogrążone były w ciszy wieczoru. Wszyscy szykowali się do snu i tylko w kilku chatach nadal migotało światło.
Vitnir:
- Możemy zrobić to grzeczniej odwiedzając kowala, zapewne spodziewa się, że go zaniepokoimy w sprawie naszego wilczka, wtedy będziemy mogli mu wbić rozum do głowy - Wampir ruszył do drzwi domostwa rzemieślnika i pewnym ruchem zapukał w drzwi. Czekał na właściciela, by narzucić się mu wraz ze swymi braćmi.
Gordian Morii:
-Hę?- dobiegło zza lekko uchylonych drzwi. W cieniu rzucanym przez skrzydło stał zapewne kowal, ale jakoś nie miał ochoty pokazywać się wam w pełnej krasie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej